Simonas Gentvilas urodził się w 1984 roku w Wilnie. Już od dzieciństwa kształcił się w krajach skandynawskich. Ukończył socjologię na Uniwersytecie w Oslo oraz studia z dziedziny rozwoju miast w Wiedniu. Od 2011 roku sprawował funkcję doradcy mera Kłajpedy Vytautasa Grubliauskasa. Dwa lata później został szefem Ruchu Liberałów w Kłajpedzie, zaś w 2015 roku radnym miejskim i wiceprzewodniczącym partii na szczeblu ogólnokrajowym. W wyborach z jesieni 2016 roku został wybrany na posła na Sejm z listy liberałów. Jego ojciec Eugenijus Gentvilas jest przewodniczącym Ruchu Liberałów, zaś ciotka Virginija Baltraitienė była do niedawna ministrem pracy w rządzie Algirdasa Butkevičiusa. Tomasz Otocki, Przegląd Bałtycki: Przez chwilę przed wywiadem rozmawialiśmy o tym, jak funkcjonuje rząd Sauliusa Skvernelisa i jaki jest do niego stosunek Ruchu Liberałów. Pan przez rok był radnym Kłajpedy, później wybrano Pana w skład Sejmu z listy liberałów, chciałbym zapytać jaką politykę prowadzi wobec Kłajpedy rząd Związku Rolników i Zielonych. Simonas Gentvilas: Nic specjalnego. Spodziewałem się od rządu ruchów na rzecz decentralizacji władzy, ale praktycznie mamy do czynienia z czymś odwrotnym. Na to narzekają wszyscy parlamentarzyści wybrani w regionach. Na tym traci także Kłajpeda. Mówimy tutaj zarówno o centralizacji w znaczeniu gospodarczym, ale także edukacyjnym. Reforma uniwersytetów sprawia, że Kłajpeda staje się słabsza. Uniwersytet w Kłajpedzie zostaje. Tak, ale miesiąc temu minister oświaty Jurgita Petrauskienė ogłosiła, że będzie o jedną trzecią mniejszy. To najbardziej uderza w studia inżynieryjne, które do tej pory były siłą Kłajpedy. W naszym mieście funkcjonuje jeszcze inna uczelnia wyższa, o charakterze prywatnym, mianowicie Litewski College Chrześcijański, prowadzona przez fundację mennonicką z USA i Kanady. Ta uczelnia, która prowadzi swoją działalność jako „liberal arts institution”, zostanie jednak całkowicie zamknięta. Argumentem było to, że nie wywiązuje się ze swojej funkcji naukowej. To jest duża strata dla Kłajpedy, bo miasto już dawno, nawet w czasach sowieckich, starało się być nie tylko litewskim portem, ale także miastem przyciągającym młodzież czy pełniącym pewną rolę kulturalną. Pomijając tematykę uniwersytecką, w jakim kierunku rozwija się obecnie Kłajpeda? Wielkim success story jest nasz lokalny port, który ostatnio mą trochę gorszą sytuację. Obrót jest spory, port zarabia więcej pieniędzy, ale angażuje jednocześnie mniej pracowników niż dotychczas. Powodem jest automatyzacja. Musimy zrobić odpowiedni plan, jak wykorzystać tych ludzi, którzy stracili pracę. Teraz automatyzacja jest coraz większa, potrzeba więc przekwalifikować pracowników, do tego potrzebujemy dobrych uczelni. Czyli znowu wracamy do problemu uniwersytetów. Chciałbym jednak poruszyć inną kwestię – liczba ludności Kłajpedy się zmniejsza. Ale dotyczy to wszystkich samorządów…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

