„Pamiętajcie, od partyzanta do bandyty tylko jeden krok” – te słowa miał wypowiedzieć do swoich żołnierzy Gracjan Fróg „Szczerbiec”, jeden z najsłynniejszych dowódców polskiego podziemia na Wileńszczyźnie. Słowa dowódcy 3 Brygady Wileńskiej AK sprawdziły się w przypadku jednego z jego podkomendnych. Dowódca 1 kompanii szturmowej w 3 Brygadzie, Romuald Rajs „Bury” zasłynąć miał później jako sprawca jednej z najgłośniejszych zbrodni partyzantki antykomunistycznej. Na przełomie stycznia i lutego 1946 roku dowodzony przez Rajsa oddział Pogotowia Akcji Specjalnej Narodowego Zjednoczenia Wojskowego wymordował mieszkańców kilku wsi na Podlasiu, w okolicach Bielska. Ofiary – prawie 80 osób, dorośli i dzieci, mężczyźni i kobiety – należeli do miejscowej ludności prawosławnej. O zbrodni Rajsa i jego podkomendnych przypomina się nie tylko w jej rocznicę, ale także…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!


