To już siódmy zbiór wierszy w dorobku poety, który właściwie stanowi potwierdzenie ukonstytuowania się określonego terytorium poetyckiego z charakterystycznym dla niego instrumentarium lirycznego opisu przestrzeni. Waligórski poddaje repetycji motywy znane z tomów poprzednich i reinterpretuje za pomocą konkretnych narzędzi stylistycznych – nie odchodzi zbyt daleko od eksperymentowania z językiem jako medium przekazu; powraca do dualnej konstrukcji narracyjnej, ascetycznej formy wiersza skróconego do jednego wersu przełamującej poetyckie strumienie świadomości. Być może przyjęta przez poetę strategia kompozycyjna polegająca na czerpaniu ze sprawdzonych wzorów i konceptów poetyckich w kolejnych tomach świadczy nie tyle o powtarzalności czy ograniczeniu, ile o dojrzałej i pełnej kreacji poetyckiej, ukształtowanej formie komunikacji z czytelnikiem. Autor przyjmuje taki sposób realizacji wiersza, który jest autentycznym odzwierciedleniem indywidualnego procesu twórczego, budowaniem struktury wiersza, w którym zostaje najlepiej uzewnętrznione owe definicyjne „ja” poety.
Tom zaskakuje tytułem. Pies – istota żywa, uwolniona z łańcuchów i klatek, udomowiona przez człowieka i wiernie mu towarzysząca, u Waligórskiego zostaje bujaną zabawką, uwięzioną w kojcu fabuły, na smyczy słów [z wiersza udzielenie głosu (ekspiacja psa)] pośród innych zabawek z dziecięcego pokoju. Zatrzymajmy się tutaj na chwilę. Po wizytacji w wielu mieszkaniach, poetyckie „ja” przebywa tym razem głównie w dziecięcym pokoju – perspektywa zawęża się…Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

