Z łotewskich Żydów Bohaterka wydanych właśnie w Niemczech wspomnień pt. "Ein jüdisches Leben aus dem Baltikum" ("Żydowskie życie z Nadbałtyki") urodziła się jesienią 1920 roku w rosyjskim miasteczku Uglicz, dokąd w czasie I wojny światowej wyjechali jej rodzice – Dawid Abramowicz, lekarz, absolwent tartuskiej medycyny, wcześniej studiujący w Berlinie i wychowany w niemieckiej kulturze, potrzebny był w głębi Rosji, matka – Rosa Lipkin-Abramowicz, absolwentka francuskiego liceum, także wywodziła się z Żydów łotewskich. Ślub rodzice Aleksandry Rolowej wzięli w 1916 roku w wielkiej synagodze w Sankt Petersburgu. W 1921 roku wraz z półroczną córeczką wrócili do niepodległej już Łotwy, z którą wiąże się początkowa część wspomnień Aleksandry Rolowej. Pierwszą część książki "Meine drei Leben" ("Moje trzy życia" – chodzi o życie w niepodległej Łotwie naznaczone niemieckością, Związku Sowieckim – jako badaczki słonecznej Italii i Republice Federalnej Niemiec po 1991 roku – starszej kobiety odnajdującej swe żydowskie korzenie) zaczyna się od kardynalnego i niełatwego w gruncie rzeczy pytania: kto jest Żydem? Są dwie proste odpowiedzi: religijna (ten, którego matka jest Żydem) i sowiecka (ten, który ma narodowość Żyd wpisaną w pkt. 5 sowieckiego paszportu). Jak sprawa wygląda w przypadku rodziny Abramowiczów? To rodzina żydowska, ale daleka od religijności, chodzenia do synagogi, zeświecczona, pochłonięta do reszty przez kulturę niemiecką. To taka rodzina, w której słucha się Wagnera i Beethovena, na półce stoją książki z dziełami Heinego, Schillera i Goethego, a codziennie rano czyta ukazującą się w Łotwie "Rigasche Rundschau". Dość powiedzieć, że podstawowych informacji o Biblii dostarczała małej Aleksandrze chrześcijańska służąca Anna Müller, wywodząca się z niemieckiego proletariatu na Czerwonodźwiniu. "Moją ojczyzną jest Łotwa" – pisze w początkowej części książki Aleksandra Rolowa – "tu żyli moi dziadowie, moi rodzice, tu wyrosłam, tu spędziłam dłuższy okres swego życia". A więc sprawa jest jeszcze bardziej pogmatwana: bohaterowie książki to Żydzi, zafascynowani kulturą niemiecką, obywatele niepodległej Łotwy, a po 1945 roku dojdzie jeszcze kolejny czynnik: ludzie funkcjonujący w warunkach sowieckiej okupacji, gdzie coraz agresywniej wkracza na Łotwę język i kultura rosyjska. I sowieckie szpiclowanie. Do czasu wybuchu II wojny rodzina była zafascynowana do tego stopnia niemczyzną, że mała Aleksandra nie znała rosyjskiego. Pozna go dopiero w czasie ewakuacji do Saratowa po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej. Dzieciństwo i rodzice "Mój ojciec był miłośnikiem muzyki, sztuki i teatru. W tych latach kupował płyty, które dopiero co weszły na rynek, i kiedy przynosił je do domu, kładł je od razu na gramofon i słuchał ich. Pamiętam wciąż dokładnie, jakie płyty to były. To była uwertura Wagnera do opery »Tannhäuser«, Szecherezada Rymskiego-Korsakowa oraz uwertury »Egmont" i »Corolian« Beethovena. Moi rodzice naturalnie odwiedzali przedstawienia operowe i stosunkowo wcześnie zaczęli zabierać na nie także mnie. Moja pierwsza opera to był »Lohengrin« Ryszarda Wagnera" – wspomina Aleksandra Rolowa rodzinny dom. Ojciec był lekarzem i leczył tak znane osoby jak łotewski milioner żydowskiego pochodzenia Antons Benjamins. A także dwóch łotewskich twórców: Edvartsa Virzę i Vilisa Plūdonisa. Czy ze względu na zachwyt nad niemiecką kulturą mieliśmy w przypadku Abramowiczów do czynienia raczej z Niemcami żydowskiego pochodzenia? Chyba nie, bo w tym świeckim domu zawsze obchodzony był seder, ojciec zaś angażował się w liczne inicjatywy żydowskie, takie jak żydowskie stowarzyszenie lekarzy, żydowskie towarzystwa dobroczynne. Ba, nawet kupił kawałek ziemi w Palestynie. Bo choć o polityce lubić nie mówił, to ciągnęło go raczej w stronę syjonizmu. Rodzina Abramowiczów mieszkała w pięciopokojowym mieszkaniu przy Marijas iela 70. A więc same centrum Rygi. Później Abramowiczowie przeprowadzili się, już po narodzinach brata Aleksandry, do mieszkania przy Lāčplēša iela, tam będą mieszkać także w okresie powojennym, gdy Ryga zostanie przyłączona do ZSRS. W czasie okupacji niemieckiej w mieszkaniu Abramowiczów kwaterować będą oficerowie Wehrmachtu. Szkoła w przedwojennej Łotwie Tymczasem jesteśmy w przedwojennej Łotwie…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

