Wielkie wydarzenia w sennym mieście. O filmie „Matka” Kadri Kõusaar

Na barkach Elsy, tytułowej matki z filmu Kadri Kõusaar („Ema”, 2016), estońskiego kandydata do Oscara, spoczywa całe domostwo. Elsa gotuje i pierze, podaje jedzenie mężowi, pracuje w ogrodzie, zajmuje się synem, spotyka się z kochankiem. Gdyby nie śpiączka syna – ofiary napadu – historię bohaterki można byłoby wtłoczyć w rutynę małomiasteczkowej codzienności.

|
|

Lauri (Siim Maaten), syn Elsy (Tiina Mälberg), młody nauczyciel w lokalnej szkole, znajduje się w śpiączce po tym jak został postrzelony. Tytułowa matka zajmuje się synem – karmi, myje i przewija go. Na barkach Elsy spoczywa całe domostwo – nerwowo odkurza dywany, sprząta dom, zajmuje się ogrodem, gotuje i pierze. Elsa ze względu na śpiączkę syna musiała zrezygnować z pracy, przywdziać szare bezkształtne ubrania i oddać się ciężkiej rutynie. Jakby obok tego wszystkiego znajduje się jej mąż Arvo (Andres Tabun), obojętny, najbardziej oddany polowaniom i telewizyjnemu sportowi. To co ratuje ją przed załamaniem to namiastka nieco pokracznej namiętności i kwiaty jakie oferuje jej kochanek – Aarne (Andres Noormets), dyrektor miejscowej szkoły, z którym przegląda katalogi biur podróży i planuje wyjazd na ciepłe południe. Napad z bronią to na skalę małej, sennej miejscowości wydarzenie niezwykłe, bo jak mówi posterunkowy Savi (Jaan Pehk) największe przestępstwa tutaj to kradzież krzewu lub swetra ze sznura na pranie. Tym razem jednak stoi przed nim większe wyzwanie. Drzwi domu przy Nine 7 niemal się nie zamykają – regularnie odwiedzający goście opróżniają kolejne kubki kawy i pożerają ciasteczka, ale co najważniejsze mają coś do powiedzenia i do wyznania pogrążonemu w śpiączce Lauriemu. To ten konfesjonał dostarcza wskazówek i zwodzi widza z obranych tropów. Kolega Lauriego Andres (Jaak Prints) ma problemy z inwestycjami i nie może spłacić długów. Narzeczona liczyła, że z Laurim kupi dom, w którym zamieszkają razem. Miejscowa ekscentryczka i koleżanka z dzieciństwa Liina (Katrin Kalma) zastanawia się jak może mu pomóc i czy tą pomocą nie powinno być przyciśnięcie mu poduszki do twarzy. Kiedy okazuje się, że chłopak krótko przed incydentem pobrał tysiące euro ze swojego konta bankowego, goście odbywają kolejne wizyty, by przeszukiwać jego pokój w poszukiwaniu pieniędzy. Jednym z gości domu Elsy jest także posterunkowy Savi, który powoli bada tajemniczą sprawę postrzelenia Lauriego. Policjant jest sam i niedoświadczony, jest bardziej pożeraczem ciasteczek niż profesjonalnym śledczym. Zastanawia się jak to możliwe, że w małym miasteczku, gdzie każdy wie wszystko o każdym, tak poważne zdarzenie przeszło niezauważone. Dramatyczna historia matki i syna podszyta jest estońskim humorem i stereotypową estońską „wylewnością” emocjonalną, co powoduje, że na film patrzy się z przymrużeniem oka. I tak na przykład Arvo mijając się w progu z kochankiem żony zachęca go, by poczuł się jak u siebie w domu. Nieliczne poważne momenty szczerości i otwartej ekspresji – na przykład wyznanie Elsy przed synem, która wyrzuca z siebie, że nigdy nie chciała…

🔒Czytasz tylko 89% artykułu. Pozostałe 11% treści jest ukryte.
🔒

Treść dostępna dla prenumeratorów

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zmieniamy się dla Ciebie. By korzystać z nowości prenumeruj nas. Czytaj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Kod promocyjny: PB2026
20% zniżki za zawsze!
Pakiety jednorazowe i cykliczne. Płacisz tylko za to co czytasz!
Dostęp jednorazowy 5 zł
Pakiet miesięczny 10 zł miesięcznie
Wybierz Szczegółowe porównanie
Twoja organizacja potrzebuje jednego lub wielu dostępów?
1 dostęp 200 zł
5 dostępów 675 zł
10 dostępów 1200 zł
Wybierz Szczegółowe porównanie

Dodaj Przegląd Bałtycki jako preferowane źródło w Google

Nasze treści będą częściej wyświetlać się w Twoich wynikach Google

Prenumeruj, aby utworzyć konto. Masz konto? Zaloguj się, aby skomentować.
Subskrybuj
Powiadom o
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów