Merkel, spadaj – Samochód Merkel obrzucony pomidorami – pisała prasa po ubiegłotygodniowej wizycie kanclerz w miejscowości Wolgast na Pomorzu Przednim. Angela Merkel przyjechała tam robić kampanię wyborczą, od lat startuje bowiem z okręgu jednomandatowego Pomorze Przednie-Rugia – Pomorze Przednie-Greifswald. Podczas wizyty szefowej CDU w Wolgast pojawiło się 150 skrajnie prawicowych demonstrantów, którzy przywitali ją gwizdami i buczeniem. Zwolennicy neonazistowskiej Narodowo-Demokratycznej Partii Niemiec, do niedawna mającej swą reprezentację w landtagu, a także wyborcy Alternatywy dla Niemiec, która odniosła w 2016 roku gigantyczny sukces w wyborach regionalnych, krzyczeli do Merkel „Hau ab!”, czyli „spadaj!”. Spotkanie, które miało początkowo mieć miejsce na otwartym powietrzu, przeniesiono do specjalnej sali. W Barth pojawiły się także transparenty skrajnych prawicowców „My mamy dzieci, ty nie”, zaś w pomorskim Strasburgu demonstranci ustawili się z tablicą imitującą nazwę ulicy „Merkel muss weg”. To trudne rewiry dla CDU. Wszystkie trzy miejscowości leżą bowiem na terenie okręgu wyborczego, gdzie Alternatywa dla Niemiec uzyskała w wyborach do landtagu w 2016 roku trzy mandaty bezpośrednie. W sąsiednim okręgu startuje do Bundestagu sama Merkel. Występująca w sali konferencyjnej w Wolgast szefowa rządu skomentowała protesty w charakterystyczny dla siebie sposób: „są tacy, którzy gwiżdżą i krzyczą. Nie sądzę, że to wystarczy, by posunąć Niemcy do przodu” – powiedziała. Nawet wewnątrz sali dało się jednak słyszeć głosy „gdzie jest chrześcijaństwo w CDU?”. Kanclerz odpowiedziała na zarzuty statystykami ze spadającą liczbą bezrobotnych. Po prawdzie jednak Merkel miała trudności podczas spotkań we wszystkich wschodnich landach, gdzie silna jest Alternatywa dla Niemiec, która od lat konsekwentnie krytykuje stanowisko szefowej CDU w sprawie uchodźców i jeszcze paru innych zagadnień. Dobre widoki dla CDU i skrajnej prawicy O ile tradycyjnie w wyborach regionalnych w Meklemburgii-Pomorzu Przednim silna jest lewica, zarówno SPD, jak i postkomuniści, to w wyborach do Bundestagu region głosuje zazwyczaj prawicowo. W 2013 roku wszystkie sześć mandatów bezpośrednich w landzie zgarnęła CDU. Jeśli chodzi o tzw. Zweitstimme, czyli głosy na partie polityczne, to chadecję poparło wówczas 42,5% wyborców, postkomunistyczną Partię Lewicy – 21,5%, zaś SPD jedynie 17,8%. Na Alternatywę dla Niemiec głosowało cztery lata temu 5,6% wyborców. Obecnie ten wynik będzie najprawdopodobniej co najmniej cztery razy większy, na co wskazuje wynik wyborów do landtagu z 2016 roku.
Leif-Erik Holm, z zawodu dziennikarz, szef Alternatywy w Meklemburgii i lider jej frakcji w landtagu, kandyduje w tym samym…Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

