Niektórzy dostrzegli w utworze drugą część parodii sprzed trzech lat pt. „Być Estończykiem jest do bani”, która naigrawała się z nieustannego narzekania i użalania się przez Estończyków nad samymi sobą. Nowa parodia wymierzona została w nietolerancyjne, ksenofobiczne postawy estońskiego społeczeństwa wobec uchodźców i innych mniejszości. Mare Ainsaar, starsza pracownik naukowa w Instytucie Studiów Społecznych Uniwersytetu w Tartu, ujęła to tak: 2015 był rokiem, kiedy Europa i Estonia dyskutowały na temat imigracji i uchodźców. Chociaż zaledwie 221 wniosków o azyl zostało złożonych w Estonii, przez kraj przeszła burzliwa dyskusja dotycząca możliwości przyjazdu tysięcy uchodźców. Innym papierkiem lakmusowym dotyczącym tolerancji była debata dotycząca Prawa o związkach partnerskich, która legalizuje, między innymi, związki jednopłciowe. Utwór jest o Estonii w 2015 roku. Przeczytaj także: Estonia musi przyjąć uchodźców Reakcja na utwór była bolesna: przez estoński Facebook przeszła f...
Pozostało jeszcze 86% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


