8 maja 2025 roku minęło 80 lat od dnia, w którym zakończyła się II wojna światowa w Europie. Kilka miesięcy wcześniej, 27 stycznia, obchodzona była natomiast rocznica, również 80., wyzwolenia nazistowskiego obozu Auschwitz-Birkenau. Ta data została przez społeczność światową przyjęta jako Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu. Od tamtych wydarzeń, tamtej wojny i tamtej zbrodni minęło osiem dekad. Wydaje się, że to wystarczająco dużo czasu, by dogłębnie zbadać, ustalić sprawców i upamiętnić ofiary ludobójstwa popełnionego przez nazistowskie Niemcy na europejskich Żydach. Wystarczająco dużo, by „przepracować” przeszłość, by uodpornić się na jej powtórkę. Ale czy na pewno? Kolejnym rocznicom zakończenia II wojny światowej oraz upamiętnieniom zbrodni popełnionych przez nazistów towarzyszyło wielokrotnie powtarzane wezwanie „Nigdy więcej!”. Wydarzenia, do jakich dochodziło przez tych 80 lat w różnych częściach świata, dowiodły jednak, że znacznie łatwiej jest wznosić takie deklaracje, niż faktycznie zapobiegać i przeciwdziałać ludobójstwu. Doświadczenie wojny w Bośni i zbrodni popełnianych tam na cywilach doprowadziło amerykańskiego dziennikarza Davida Rieffa do smutnej konstatacji, że „»Nigdy więcej« znaczy tylko tyle, że nigdy więcej Niemcy nie będą zabijać Żydów w Europie w latach 40. XX wieku” (cyt. za: Konstanty Gebert, Ostateczne rozwiązania. Ludobójcy i ich dzieło, Warszawa 2022). Historycy zajmujący się zgłębianiem tego zagadnienia nie mogą…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

