Maxim Karaliou: Życie łotewskie na Białorusi sowieckiej kwitnie w cieniu represji

|

Mińsk i Witebsk to są dwa miasta, gdzie istniały osobne kluby łotewskie. Funkcjonowały do końca lat trzydziestych, aż do czasów represji stalinowskich. Budynek tego klubu w Witebsku do dziś się zachował. Na Białorusi sowieckiej w ramach leninowskiej polityki „korienizacji” powstaje kilka łotewskich narodowościowych rad wiejskich („sielsowietów”). Świątynie zostają zamknięte, organizuje się nawet pokazowe podania ze strony Łotyszy, żeby zamknąć kirchy i zamienić je w jakieś „pożyteczne instytucje”. W kościele luterańskim w Połocku urządzono muzeum. Przestają się także odbywać nabożeństwa cerkiewne po łotewsku. W tym trudnym czasie duszpasterską pracę w parafiach katolickich Witebska podejmuje Łotysz Boļeslavs Sloskāns, który we wrześniu 1926 roku otrzymał w Mohylewie sakrę biskupią, a już rok później został wysłany do łagrów. Do 1929 roku działał także pastor Gustavs Švalbe, który opiekował się wspólnotami luterańskimi w koloniach łotewskich – mówi w rozmowie z Przeglądem Bałtyckim biał...

Pozostało jeszcze 97% artykułu.

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.

WYBIERZ I ZAMÓW!

Dostęp jednorazowy

Zaloguj się


NEWSLETTER

Zapisz się na newsletter i otrzymaj bezpłatną 30-dniową prenumeratę Przeglądu Bałtyckiego!


×