Litwa będzie mieć zatem dwóch kardynałów: obok arcybiskupa wileńskiego emeryta kardynała Audrysa Juozasa Bačkisa będzie nim jeszcze arcybiskup Sigitas Tamkevičius. Obaj są już w wieku, po osiągnięciu którego – zgodnie z zasadami prawa kanonicznego – nie uczestniczy się już w konklawe. Za nadaniem tej godności, w przypadku arcybiskupa Tamkevičiusa, nie idzie więc żadna formalna władza w Kościele. Obaj, Bačkis i Tamkevičius, reprezentują pokoleniowo i życiowo doświadczenie litewskiego Kościoła katolickiego i jego zmagań o zachowanie niezależności w warunkach sowieckiego państwa. Bačkis działał na emigracji, a Tamkevičius – w kraju.
Tamkevičius spotkał się z papieżem Franciszkiem w Wilnie niemal dokładnie rok temu, podczas papieskiej wizyty na Litwie, w dość niezwykłej roli: oprowadzał go po celach mrocznego gmachu przy Placu Łukiskim – siedzibie policji politycznych kolejnych państw, do których należało miasto, a po ostatniej wojnie – sowieckiej bezpieki. Teraz jest tam Muzeum Okupacji i Walk o Wolność, ale arcybiskup kowieński zna to miejsce od środka z czasów, gdy sam był tam więziony i przesłuchiwany w 1983 roku. Potem spędził kolejne lata w więzieniach i łagrach w Rosji. Został zwolniony i wrócił na Litwę w momencie, kiedy dążenia niepodległościowe podbitej republiki zaczęły nabierać realnych kształtów – w 1988 roku. Taką kartkę wydano w litewskim podziemiu po aresztowanie ks. Tamkevičiusa w maju 1983 r. Przypominała trochę ulotkę, trochę – święty obrazek. Miała informować o więźniu sumienia, zachęcać do wspierania go, a była też sygnałem dla władzy, że dała podziemiu bohatera, który ma naśladowców… Zdj. lkbkronika.lt Ks. Sigitas Tamkevičius znalazł się w 1983 roku w więzieniu, ponieważ KGB był przekonany (słusznie), że duchowny redaguje „Kronikę Kościoła Katolickiego na Litwie”. Pismo ukazywało się od 1972 roku w podziemiu i przez dziesięć lat specsłużby ówczesnego światowego mocarstwa nie były w stanie ustalić, kto jest jego twórcą i redaktorem naczelnym. Przed sądem Tamkevičiusowi niczego nie udowodniono, jednak w warunkach sowieckiego sądownictwa nie było to konieczne. Po zamknięciu redaktora naczelnego czasopismo wychodziło jednak nadal, co wtedy spowodowało konsternację w szeregach sowieckiej bezpieki, ale przede wszystkim stało się miarą sukcesu podziemnej działalności Tamkevičiusa. Okazało się, że stworzył zespół redakcyjny i zapewnił ścieżki jego przekazu na Zachód na tyle trwałe i pewne, że mogły funkcjonować już bez niego. Przyszły kardynał, choć do historii przejdzie pewnie jako podziemny wydawca, był przede wszystkim duchownym. W 1968 roku, ponad pięć lat po zakończeniu studiów w oficjalnym seminarium duchownym w Kownie, Tamkevičius…🔒Czytasz tylko 41% artykułu. Pozostałe 59% treści jest ukryte.
Masz już konto? Zaloguj się
🔒
Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zmieniamy się dla Ciebie. By korzystać z nowości prenumeruj nas. Czytaj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Kod promocyjny:
PB2026
20% zniżki za zawsze!
Najpopularniejszy
📰
Prenumerata
Nieograniczony dostęp do wszystkich treści Premium.
Patron
17 zł miesięcznie
Przyjaciel
27 zł miesięcznie
Roczna
149 zł rocznie
Na zawsze
799 zł jednorazowo
🗂️
Pakiety artykułów
Pakiety jednorazowe i cykliczne. Płacisz tylko za to co czytasz!
Dostęp jednorazowy
5 zł
Pakiet miesięczny
10 zł miesięcznie
🏢
Dla firm i instytucji
Twoja organizacja potrzebuje jednego lub wielu dostępów?
1 dostęp
200 zł
5 dostępów
675 zł
10 dostępów
1200 zł

