Specjalista od obronności Gdy kilka lat temu relacjonowałem dla czytelników Przeglądu Bałtyckiego „Europride” w Rydze, pierwszym mieście byłego Związku Sowieckiego, w którym w ogóle odbyła się taka impreza (Rinkēvičs pewnie zaprotestowałby przeciwko takiemu określeniu, dla większości Łotyszy ich kraj był do 1990 roku „pod okupacją sowiecką”; tak samo wydarzenia z czasów II wojny światowej określa dyplomacja łotewska, protestując, gdy z Łotwy próbuje się uczynić kraj poradziecki), podczas nabożeństwa w kościele anglikańskim na starówce spotkałem byłego księdza luterańskiego Mārisa Santsa, prywatnie ojca dwójki dzieci, którego w 2002 roku wyrzucono z kościoła luterańskiego za homoseksualizm.
– Rozumiem po polsku, ale nie rozmawiam – uśmiechnął się do mnie Sants, czterdziestolatek z kolczykiem w uchu. Rozmawialiśmy wtedy o tym, jak ciężka była sytuacja osób LGBT na Łotwie w latach dziewięćdziesiątych, gdy kraj wyszedł spod kurateli Związku Sowieckiego. Homoseksualizm nawet w państwie Gorbaczowa był uważany za przestępstwo, inaczej niż w PRL. Sants, siedząc w kawiarni na placu Tumskim, wspominał pierwszy Riga Pride w 2005 roku – To było jedno z najstraszniejszych doświadczeń w moim życiu. Tyle nienawiści. Nigdy tego nie zapomnę. I potem rok 2006, gdy zaatakowano nas ekstrementami – głos mu się załamywał. Co robił wtedy Rinkēvičs? W latach 1998–2004 należał do partii politycznej „Łotewska Droga”, która nie słynęła z walki o równouprawnienie osób LGBT. Żaden zarzut, wtedy żadne ugrupowanie łotewskie nie upominało się o te sprawy, w 2005 roku większość posłów opowiedziała się zresztą za wpisaniem do konstytucji Łotwy definicji małżeństwa jako „związku kobiety i mężczyzny”. W latach 2005–2007 Rinkēvičs pracował w biurze ds. organizacji Szczytu NATO w Rydze, później na rok został wiceministrem obrony, zaś jeszcze później szefem kancelarii umiarkowanie prawicowego prezydenta Valdisa Zatlersa. Był właściwym człowiekiem na właściwym miejscu, gruntownie wykształconym: w latach dziewięćdziesiątych studiował na wydziale historii i filozofii Uniwersytetu Łotwy, w międzyczasie rok spędził na Uniwersytecie w Groningen. W 1997 roku uzyskał magisterium z nauk politycznych na macierzystej uczelni, zaś trzy lata później na National Defense University w USA. Gdy w 2011 roku prezydent Valdis Zatlers organizował liberalną Partię Reform, zaprosił Rinkēvičsa do swej drużyny. Premierem na kolejną kadencję został jednak Valdis Dombrovskis, reprezentujący konkurencyjną koalicję o nazwie „Jedność”, która wystawiała także późniejszych szefów rządu: Laimdotę Straujumę oraz Krišjānisa Kariņša. Rinkēvičs został wtedy ministrem spraw zagranicznych, po dość nieudanych jedenastu miesiącach urzędowania przez „polityka w roli dyplomaty” Ģirtsa Valdisa Kristovskisa. Temu ostatniemu zarzucano braki w języku angielskim, z kolei Rinkēvičs oficjalnie zna kilka…🔒Czytasz tylko 28% artykułu. Pozostałe 72% treści jest ukryte.
Masz już konto? Zaloguj się
🔒
Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zmieniamy się dla Ciebie. By korzystać z nowości prenumeruj nas. Czytaj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Kod promocyjny:
PB2026
20% zniżki za zawsze!
Najpopularniejszy
📰
Prenumerata
Nieograniczony dostęp do wszystkich treści Premium.
Patron
17 zł miesięcznie
Przyjaciel
27 zł miesięcznie
Roczna
149 zł rocznie
Na zawsze
799 zł jednorazowo
🗂️
Pakiety artykułów
Pakiety jednorazowe i cykliczne. Płacisz tylko za to co czytasz!
Dostęp jednorazowy
5 zł
Pakiet miesięczny
10 zł miesięcznie
🏢
Dla firm i instytucji
Twoja organizacja potrzebuje jednego lub wielu dostępów?
1 dostęp
200 zł
5 dostępów
675 zł
10 dostępów
1200 zł

