Edgars Rinkēvičs, nowy prezydent Łotwy: dyplomata, konserwatywny liberał, gej

Pod koniec maja, gdy z wyścigu o drugą kadencję wycofał się urzędujący prezydent Egils Levits, a największa partia sejmowa zgłosiła kandydaturę szefa MSZ Edgarsa Rinkēvičsa, pięćdziesięciolatka, doświadczonego dyplomaty, polityka raczej gabinetowego niż „mówcy dla mas”, niektórzy wietrzyli „intrygę”. Że ostatecznie prezydentem zostanie jakiś „czwarty polityk” (oprócz Rinkēvičsa, wspieranego przez „Nową Jedność”, wystawiono jeszcze jednego pretendenta i jedną pretendentkę, żaden „czwarty kandydat” ostatecznie się nie pojawił). „Za” Rinkēvičsem swe głosy oddało 52 posłów koalicji i opozycji, przeciwko było 35. Po sobotnim, uroczystym posiedzeniu Sejmu, na którym Rinkēvičs przysięgał na konstytucję, najstarszą w tym regionie Europy, możemy powiedzieć: Łotwa ma prezydenta doświadczonego dyplomatę, umiarkowanego polityka, homoseksualistę. To ostatnie to akurat „ciekawostka” głównie z zachodnich mediów, ale pokazuje także, jak Łotwa zmieniła się od czasu pierwszego Riga Pride w 2005 roku.

|
|

Specjalista od obronności Gdy kilka lat temu relacjonowałem dla czytelników Przeglądu Bałtyckiego „Europride” w Rydze, pierwszym mieście byłego Związku Sowieckiego, w którym w ogóle odbyła się taka impreza (Rinkēvičs pewnie zaprotestowałby przeciwko takiemu określeniu, dla większości Łotyszy ich kraj był do 1990 roku „pod okupacją sowiecką”; tak samo wydarzenia z czasów II wojny światowej określa dyplomacja łotewska, protestując, gdy z Łotwy próbuje się uczynić kraj poradziecki), podczas nabożeństwa w kościele anglikańskim na starówce spotkałem byłego księdza luterańskiego Mārisa Santsa, prywatnie ojca dwójki dzieci, którego w 2002 roku wyrzucono z kościoła luterańskiego za homoseksualizm.

Przeczytaj także:  Edgars Rinkēvičs, nowy prezydent Łotwy: dyplomata, konserwatywny liberał, gej
Przeczytaj także:  Edgars Rinkēvičs, nowy prezydent Łotwy: dyplomata, konserwatywny liberał, gej
– Rozumiem po polsku, ale nie rozmawiam – uśmiechnął się do mnie Sants, czterdziestolatek z kolczykiem w uchu. Rozmawialiśmy wtedy o tym, jak ciężka była sytuacja osób LGBT na Łotwie w latach dziewięćdziesiątych, gdy kraj wyszedł spod kurateli Związku Sowieckiego. Homoseksualizm nawet w państwie Gorbaczowa był uważany za przestępstwo, inaczej niż w PRL. Sants, siedząc w kawiarni na placu Tumskim, wspominał pierwszy Riga Pride w 2005 roku – To było jedno z najstraszniejszych doświadczeń w moim życiu. Tyle nienawiści. Nigdy tego nie zapomnę. I potem rok 2006, gdy zaatakowano nas ekstrementami – głos mu się załamywał. Co robił wtedy Rinkēvičs? W latach 1998–2004 należał do partii politycznej „Łotewska Droga”, która nie słynęła z walki o równouprawnienie osób LGBT. Żaden zarzut, wtedy żadne ugrupowanie łotewskie nie upominało się o te sprawy, w 2005 roku większość posłów opowiedziała się zresztą za wpisaniem do konstytucji Łotwy definicji małżeństwa jako „związku kobiety i mężczyzny”. W latach 2005–2007 Rinkēvičs pracował w biurze ds. organizacji Szczytu NATO w Rydze, później na rok został wiceministrem obrony, zaś jeszcze później szefem kancelarii umiarkowanie prawicowego prezydenta Valdisa Zatlersa. Był właściwym człowiekiem na właściwym miejscu, gruntownie wykształconym: w latach dziewięćdziesiątych studiował na wydziale historii i filozofii Uniwersytetu Łotwy, w międzyczasie rok spędził na Uniwersytecie w Groningen. W 1997 roku uzyskał magisterium z nauk politycznych na macierzystej uczelni, zaś trzy lata później na National Defense University w USA. Gdy w 2011 roku prezydent Valdis Zatlers organizował liberalną Partię Reform, zaprosił Rinkēvičsa do swej drużyny. Premierem na kolejną kadencję został jednak Valdis Dombrovskis, reprezentujący konkurencyjną koalicję o nazwie „Jedność”, która wystawiała także późniejszych szefów rządu: Laimdotę Straujumę oraz Krišjānisa Kariņša. Rinkēvičs został wtedy ministrem spraw zagranicznych, po dość nieudanych jedenastu miesiącach urzędowania przez „polityka w roli dyplomaty” Ģirtsa Valdisa Kristovskisa. Temu ostatniemu zarzucano braki w języku angielskim, z kolei Rinkēvičs oficjalnie zna kilka…

🔒Czytasz tylko 28% artykułu. Pozostałe 72% treści jest ukryte.
🔒

Treść dostępna dla prenumeratorów

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zmieniamy się dla Ciebie. By korzystać z nowości prenumeruj nas. Czytaj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Kod promocyjny: PB2026
20% zniżki za zawsze!
Pakiety jednorazowe i cykliczne. Płacisz tylko za to co czytasz!
Dostęp jednorazowy 5 zł
Pakiet miesięczny 10 zł miesięcznie
Wybierz Szczegółowe porównanie
Twoja organizacja potrzebuje jednego lub wielu dostępów?
1 dostęp 200 zł
5 dostępów 675 zł
10 dostępów 1200 zł
Wybierz Szczegółowe porównanie

Dodaj Przegląd Bałtycki jako preferowane źródło w Google

Nasze treści będą częściej wyświetlać się w Twoich wynikach Google

Prenumeruj, aby utworzyć konto. Masz konto? Zaloguj się, aby skomentować.