Borys Bartfield – poeta, eseista, prozaik, animator kultury. Urodził się w 1956 roku w południowo-wschodniej części obwodu kaliningradzkiego. Ukończył studia na Wydziale Matematyczno-Fizycznym Uniwersytetu w Kaliningradzie, gdzie studiował pod kierunkiem późniejszego działacza polonijnego Kazimierza Ławrynowicza. Autor sześciu książek poetyckich. Jego wiersze publikowane były także w przekładach na litewski, polski, niemiecki i łotewski. W 2016 roku opublikował szeroko komentowaną powieść historyczną „Powrót na Golgotę”, w której splatają się wątki walk w Prusach Wschodnich w czasie dwóch wojen światowych. Przekładany na wiele języków. Kurator projektów kulturalnych poświęconych m.in. E.T.A. Hoffmanowi oraz I. Kantowi. Założyciel i przewodniczący Rosyjskiego Stowarzyszenia Przyjaciół Kanta. Członek Związku Pisarzy Rosyjskich i rosyjskiego oddziału PEN-Clubu.
Krzysztof Szczepanik: Warto wiedzieć, że w obwodzie kaliningradzkim, tym najdalej na zachód wysuniętym fragmencie Rosji, jest wiele… polskich śladów. Może więc po zakończeniu pandemii tak w Polsce, jak i w Rosji warto by było tam pojechać, by te „polskie ślady” osobiście odwiedzić...
Borys Bartfield: Oczywiście...
Skąd wzięło się to hobby? Dlaczego tak bardzo interesują Pana polskie ślady w obwodzie?
Borys Bartfield: Moja rodzina wywodzi się z Kołomyi, a więc z przedwojennej Rzeczypospolitej. Ja sam pierwszy raz do Polski przyjechałem w roku 1975 – na studencką wymianę, pomiędzy uczelniami Kaliningradu i Olsztyna.
Sam więc Pan jest takim swoistym polonikiem w Kaliningradzie. Jakie zna Pan inne ślady polskie w tym regionie?
Najcenniejszym zabytkiem obecnego Kaliningradu jest kościół katedralny. W ścianie wschodniej prezbiterium zachowały się, wykonane w alabastrze, epitafia Bogusława Radziwiłła i jego żony Anny Marii. Oba zostały odrestaurowane w 2009 roku przez polskich konserwatorów. W XVI–XVIII w. odbywały się tu – obok niemieckich – także polskie nabożeństwa ewangelickie, odprawiane od 1529 roku przez ks. Jana Wnorowskiego, a następnie przez duchownych z kościoła św. Mikołaja. W katedrze królewieckiej w końcu XVIII wieku jednym z bardziej znanych organistów był Polak, Christian Podbielski.
Tradycje uniwersytetu królewieckiego także często przeplatają się z polskością.
Wśród pierwszych profesorów uczelni byli Abraham Kulwieć, wykładowca greki i hebrajskiego, oraz Stanisław Rafajłowicz, wykładowca teologii (nie znał niemieckiego, wykłady odbywały się po łacinie). Astronomii nauczał Maciej Menius, profesor matematyki w gdańskim gimnazjum. Wykładał tu także luterański teolog Hieronim Malecki. Przez 24 lata rektorem uczelni był teolog luterański, Celestyn Myślenta.
Wśród pierwszych studiujących tu znanych Polaków był między innymi nasz poeta Jan Kochanowski. Od 1728 roku istniało przy Uniwersytecie polskie seminarium ewangelickie, które działało aż do lat 30. XX wieku i wykształciło wielu pastorów, zasłużonych dla krzewienia oświaty i kultury polskiej, między innymi Krzysztofa Celestyna Mrongowiusza, Gustawa…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Dołącz do naszej społeczności. Dzięki Twojej prenumeracie rozwijamy portal i publikujemy nowe artykuły.

