Nie taki diabeł straszny
Przez pryzmat nieudanych powstań, represji, zesłań na Sybir czy przymusowej rusyfikacji, carska Rosja jawi się nad Wisłą jako kraina zamordystycznych rządów. Wszelkie przejawy liberalizacji życia społecznego w Imperium kojarzą się Polakom raczej z opozycyjnymi kręgami rosyjskiej inteligencji, w sferze ustrojowej zaś – z krótkotrwałym eksperymentem cara Aleksandra, który zamyślił urządzić Królestwo Kongresowe podług konstytucji, samemu pozostając absolutnym włodarzem Wszechrosji. Tymczasem nasi rodacy doby zaborów zdawali sobie sprawę z istnienia zakątka rosyjskiej ziemi, gdzie przez większą część dziewiętnastego stulecia można było poczuć się jak w Europie. Jeden jedyny punkt na mapie ojczyzny samodzierżawia zachował liberalny, jak na carskie warunki, charakter. Co więcej, przez czas znacznie dłuższy, niż piętnastoletni eksperyment w Królestwie Polskim. Miejscem tym była wszechnica w Dorpacie – uczelnia powołana w miejscu istniejącego w XVII wieku Academia Gustaviana (Academia Dorpatensis). Źrenica wolności dla nierosyjskich poddanych imperium – Niemców, Polaków i Żydów – jednocześnie sól w oku imperialnej władzy, rozdartej między tendencjami słowianofilskimi, a zapadniczestwem najpełniej uosobionym właśnie przez niemieckojęzyczną uczelnię na terenie Rosji, nijak przystającą do wartości wyznawanych przez cara i jego lud.
W 1798 w roku imperator Paweł I wydał ukaz o utworzeniu Uniwersytetu w Dorpacie. Decyzję tę podjął na prośbę niemieckiej szlachty Inflant, która dopraszała się alternatywy wobec wydanego rok wcześniej zakazu zagranicznej edukacji młodzieży. Car wezwał wszystkich studentów do powrotu pod groźbą konfiskaty majątku. Drakoński akt prawa stanowił pokłosie rewolucji francuskiej i obawy o dalsze rozprzestrzenianie niepożądanych w Rosji treści.
Szkoła wyższa (Kaiserliche Universität zu Dorpat, Императорский Дерптский Университет) została koniec końców otwarta trzy lata później, w 1802 roku, a rok później przyjęto statut regulujący funkcjonowanie Uniwersytetu Dorpackiego. Uczelnia miała służyć właśnie szlacheckim dzieciom z guberni: estlandzkiej, inflanckiej i kurlandzkiej, obejmujących wraz z gubernią fińską dorpacki okręg akademicki – jeden z sześciu, na które została podzielona Rosja koronowanego w 1801 roku cara Aleksandra I (oprócz dorpackiego, powołano do życia następujące okręgi: Moskiewski, Petersburski, Wileński, Kazański i Charkowski).
Lokacji wszechnicy nie wybrano przypadkowo – pomimo zamknięcia w 1710 roku szwedzkiej akademii, wciąż istniał w Dorpacie wydział teologii luterańskiej. Od dawna też miasto to, obok kilku innych wydzielonych miejscowości, łożyło podatki na utworzoną w 1724 roku Rosyjską Akademię Nauk. Warto zaznaczyć, że ośrodek naukowy w Liwonii był drugim, po Uniwersytecie Moskiewskim, który powstał na rosyjskiej ziemi. Petersburg szkoły wyższej doczekał się dopiero w 1819 roku. Szereg czynników sprawił, że to jednak Dorpat stał się najatrakcyjniejszą z carskich uczelni.
Wyjątek potwierdzający regułę
Treść dostępna dla prenumeratorów
Dołącz do naszej społeczności. Dzięki Twojej prenumeracie rozwijamy portal i publikujemy nowe artykuły.

