Równoległe światy

Kraje bałtyckie, przebudzone rosyjskim konfliktem z Ukrainą, próbują znaleźć sposób, by zdobyć serca i umysły swoich mniejszości rosyjskich, które do tej pory przyciągane były przez telewizje rosyjskie mające w swojej dyspozycji niemal nieograniczone finansowanie z budżetu federalnego. Zaniepokojeni zachodni sojusznicy podnoszą fundusze na szkolenia dla dziennikarzy i finansowanie programów rosyjskojęzycznych, ale w regionie jest więcej przeciwności do przezwyciężenia, niż tylko ilość i poziom obiektywizmu informacji.

|
|

Przeczytaj także:  Równoległe światy
Trzy kraje bałtyckie – Estonia, Łotwa i Litwa – były jednymi z pierwszych w Unii Europejskiej, które podniosły alarm zaniepokojone zmanipulowanym przekazem serwowanym przez rosyjskie telewizje, które w dodatku zdobyły popularność wśród miejscowych społeczności rosyjskojęzycznych. Kraje bałtyckie proporcjonalnie do swoich populacji zamieszkiwane są przez największe mniejszości rosyjskojęzyczne w całej UE. W regionie od lat wiadomo, że miejscowi rosyjskojęzyczni oglądają telewizje rosyjskie, a nie miejscowe. Również powszechnie wiadomo, że informacje dostarczane przez te stacje nie zawsze mogą być uznane za sprawiedliwe dziennikarstwo. Jednocześnie – do momentu aneksji Krymu przez Rosję w marcu 2014 roku – Estończycy, Łotysze i Litwini nie przykładali większej wagi do tego, co kanały rosyjskiej telewizji…

🔒Czytasz tylko 5% artykułu. Pozostałe 95% treści jest ukryte.
🔒

Treść dostępna dla prenumeratorów

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zmieniamy się dla Ciebie. By korzystać z nowości prenumeruj nas. Czytaj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Kod promocyjny: PB2026
20% zniżki za zawsze!
Pakiety jednorazowe i cykliczne. Płacisz tylko za to co czytasz!
Pakiet jednorazowy 5 zł
Pakiet cykliczny 7 zł miesięcznie
Wybierz Szczegółowe porównanie
Twoja organizacja potrzebuje jednego lub wielu dostępów?
1 dostęp 200 zł
5 dostępów 675 zł
10 dostępów 1200 zł
Wybierz Szczegółowe porównanie