„Jestem bardzo zaskoczony takim poparciem. Muszę głęboko się zastanowić, jak być tego wartym” – tak swoją wygraną w pierwszej turze i poparcie 62,1% głosujących skomentował stary-nowy prezydent Finlandii[1]. Świetny wynik Niinistö wyróżnia się na tle historii politycznej kraju – jeszcze żaden polityk od czasu wprowadzenia bezpośrednich wyborów prezydenckich nie uzyskał tak wysokiego poparcia. Szukając odpowiedzi na przyczyny sukcesu prezydenta należy spojrzeć na całokształt jego działalności w ciągu 6 lat prezydentury oraz specyfiki okresu sprawowania władzy.
Zrównoważony prezydent na niezrównoważone czasy
W latach 2012-2018 na świecie doszło do znacznych przemian politycznych i społecznych. Wydarzenia takie jak referendum dotyczące Brexitu, wybór Donalda Trumpa na stanowisko prezydenta USA, czy przetoczenie się fali populizmu przez Europę, definiowały ostatnie lata jako czas niepokoju i niepewności. W Finlandii szczególnie duże wrażenie wywarła aneksja Krymu przez Rosję w 2014 r. W kraju, w którym wciąż żywa jest nieufność i niepewność wobec zamiarów wschodniego sąsiada, osoba sprawnie prowadząca politykę zagraniczną i reprezentująca kraj na arenie międzynarodowej wydaje się pożądana. Politolog Tapio Raunio z Uniwersytetu w Tampere podkreślił, że Finowie przyzwyczajeni są do prezydenta jako gwaranta bezpieczeństwa narodowego[2]. Z kolei według dziennika „Helsingin Sanomat” w Finlandii oczekuje się „prezydenta, który zachowuje się jak prezydent”[3]. Sauli Niinistö jest obecnie politykiem spełniającym te kryteria – wyważony, poważny i ostrożny w wypowiedziach, balansujący pomiędzy różnymi aktorami polityki krajowej i międzynarodowej, oprócz tego doświadczony polityk – w latach 90. zdobył reputację skutecznego ministra finansów[4]. Dodatkowo, „The New York Times” przytacza słowa Teivo Teivainena z Uniwersytetu Helsińskiego, który stwierdził, że prezydent po prostu był ostrożny i nie popełnił żadnych większych błędów w okresie swojej prezydentury[5]. Uwagę zwraca też fakt, że w kampanii wyborczej unikał kwestii mogących położyć się cieniem na jego wizerunku. Należy też podkreślić, że w Finlandii po kilku latach kryzysu i stagnacji w gospodarce nastał okres ulgi[6].
Sama kampania prezydencka może być uznana za osobliwą. Z uwagi na obchody stulecia kraju w 2017 r. Niinistö nie prowadził kampanii wyborczej, co nie uchroniło go przed zarzutami o mniej lub bardziej umyślne wykorzystywanie eksponowanego stanowiska. Tuula Haatainen z Partii Socjaldemokratycznej (SDP) stwierdziła, że prezydent miał możliwość dodatkowej prezentacji i spotkań z ludźmi w okresie obchodów[7]. Ponadto prezydentowi sprzyjało udane życie prywatne – w październiku Niinistö i jego małżonka Jenni Haukio ogłosili, że spodziewają się potomka (syn pary prezydenckiej przyszedł na świat 2 lutego 2018 r.[8]), natomiast pies prezydenta – Lennu – stał się hitem Internetu[9]. Wszystko to sprawiło, że obok opinii męża stanu Niinistö…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Dołącz do naszej społeczności. Dzięki Twojej prenumeracie rozwijamy portal i publikujemy nowe artykuły.

