Silva rerum, Kristina Sabaliauskaitė – recenzja

Powieść Kristiny Sabaliauskaitė „Silva rerum” trafia do rąk polskiego czytelnika siedem lat po swojej premierze na Litwie. Biorąc pod uwagę to, w jakich realiach jest osadzona i o czym opowiada, jej wydanie w Polsce jest czymś oczywistym i koniecznym. „Silva rerum” to nie jest opowieść ściśle litewska. To opowieść o naszej wspólnej polsko-litewskiej historii.

|
|

Kristina Sabaliauskaitė. Zdj. Paulius Gasiunas / materiały prasowe. Dawni litewscy historycy, jak Szymon Dowkont (Simonas Daukantas), jeden z pierwszych litewskich budzicieli narodowych w XIX w., idealizowali czasy Wielkiego Księstwa Litewskiego, ale tego sprzed przyjęcia chrztu, sprzed unii z Polską. Rzeczpospolita Obojga Narodów, którą w Polsce wspominamy jako „Złoty Wiek”, okres rozwoju nauki, sztuki, literatury, tolerancji religijnej („państwo bez stosów”), polifonii kultur, języków i religii, dla litewskich historiografów była państwem, w którym litewski duch stopniowo podupadał, by wreszcie zostać przygniecionym polską kulturą po unii lubelskiej w 1569 r.

Przeczytaj także:  Silva rerum, Kristina Sabaliauskaitė - recenzja
Dzisiaj historycy na Litwie nie są już tak stanowczy w negatywnej ocenie tamtych czasów. Podkreśla się, że dzięki unii…

🔒Czytasz tylko 22% artykułu. Pozostałe 78% treści jest ukryte.
🔒

Treść dostępna dla prenumeratorów

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zmieniamy się dla Ciebie. By korzystać z nowości prenumeruj nas. Czytaj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Kod promocyjny: PB2026
20% zniżki za zawsze!
Pakiety jednorazowe i cykliczne. Płacisz tylko za to co czytasz!
Pakiet jednorazowy 5 zł
Pakiet cykliczny 7 zł miesięcznie
Wybierz Szczegółowe porównanie
Twoja organizacja potrzebuje jednego lub wielu dostępów?
1 dostęp 200 zł
5 dostępów 675 zł
10 dostępów 1200 zł
Wybierz Szczegółowe porównanie