Piszemy o krajach regionu Morza Bałtyckiego

O kulisach rozwiązania ZSRR w ramach obchodów jubileuszu SEW UW

5 grudnia br., w ramach uroczystości Jubileuszu 25-lecia Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego, w Sali Senatu Pałacu Kazimierzowskiego w Warszawie odbył się Okrągły Stół byłych liderów republik radzieckich, którzy 8 grudnia 1991 roku w Puszczy Białowieskiej podpisali układ rozwiązujący Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich i powołujący Wspólnotę Niepodległych Państw.

W końcu lat 80-tych XX wieku na fali takich haseł, jak „jawność” i „przebudowa” w części republik radzieckich pojawiły się tendencje separatystyczne i niepodległościowe. Ruchy narodowe uaktywniły się ze szczególną mocą w republikach bałtyckich. Rozpoczęła się tzw. „śpiewająca rewolucja”, w wyniku której już w marcu 1988 roku Estonia ogłosiła suwerenność. W jej ślad poszły inne republiki związkowe. Zjawisko to przeszło do historii pod nazwą „parady suwerenności”. Ostatecznie w marcu 1990 roku Litwa jako pierwsza spośród republik związkowych ogłosiła swoją niepodległość. Jeszcze w styczniu 1991 roku w Wilnie doszło do starć mieszkańców z wojskiem radzieckim. Władze centralne ZSRR próbowały zmusić Litwinów do powrotu na łono „rodziny radzieckiej”.

Przeczytaj także:  Blokada ekonomiczna Litwy w 1990 roku

Związek Radziecki „pękał w szwach”. Punktem zwrotnym w historii upadku kolosa stał się sierpniowy pucz moskiewski, nazywany często „puczem Janajewa”. 19 sierpnia 1991 roku grupa konserwatywnych komunistów przeprowadziła zamach stanu, który był nieudolną próbą zachowania systemu komunistycznego i powstrzymania rozpadu państwa. Po jego upadku faktyczną władzę w państwie przejął Borys Jelcyn. Na jego wniosek 24 sierpnia 1991 roku zawieszono działalność Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego (KPZR), a 29 sierpnia ostatecznie ją zlikwidowano. 6 września władze w Moskwie uznały niepodległość Litwy, Łotwy i Estonii. Część pozostałych republik prowadziła negocjacje w kwestii uchwalenia nowego traktatu związkowego.

Na początku grudnia 1991 roku przywódcy Rosji, Ukrainy i Białorusi spotkali się w Puszczy Białowieskiej we wsi Wiskule. Ostatecznie 8 grudnia 1991 roku został podpisany układ białowieski – dokument, który głosił, że ZSRR jako „podmiot prawa międzynarodowego i byt geopolityczny” kończy swoje istnienie, a w jego miejsce zostaje powołana Wspólnota Niepodległych Państw (WNP). Ze strony rosyjskiej dokument sygnowali Borys Jelcyn i Giennadij Burbulis, ze strony ukraińskiej – Leonid Krawczuk i Witold Fokin, ze strony białoruskiej swoje podpisy złożyli Stanisław Szuszkiewicz i Wiaczesław Kiebicz. Dwa tygodnie później do układu przystąpiły kolejne republiki ZSRR: Armenia, Azerbejdżan i Mołdawia.

sew2Z okazji zbliżającej się rocznicy wydarzenia, które miało fundamentalne znaczenie dla współczesnego świata i sytuacji międzynarodowej w naszym regionie, Studium Europy Wschodniej UW zaprosiło do Warszawy sygnatariuszy układu białowieskiego: Stanisława Szuszkiewicza, Leonida Krawczuka i Giennadija Burbulisa. Jak zauważył gospodarz spotkania, współorganizator i od 1990 roku dyrektor Studium Europy Wschodniej UW Jan Malicki, zabrakło Borysa Jelcyna – cieszy się on w Polsce tym większym szacunkiem, gdyż jako pierwszy przywódca Rosji upublicznił całą prawdę o Katyniu.

W swoim wprowadzeniu, dyrektor Jan Malicki zaznaczył, że kluczowym momentem, w którym ważyły się losy ZSRR, był okres od sierpnia do grudnia 1991 roku, tj. kilka miesięcy od „puczu Janajewa” do podpisania układu w Białowieży. Dyrektor Studium Europy Wschodniej UW zwrócił się do swoich gości z prośbą o ocenę tamtego newralgicznego okresu. Zapytał też, czy jesienią 1991 roku istniały szanse na uratowanie Związku Radzieckiego.

Burbulis: znaleźliśmy się i działaliśmy w takich warunkach, a nie innych

Były sekretarz Rady Państwowej przy prezydencie RFSRR, nazywany czasem „czarnym kardynałem Jelcyna” Giennadij Burbulis z przejęciem wspominał wydarzenia sierpniowe, a następnie jesień 1991 roku. „W momencie, kiedy 22 sierpnia przeprowadzaliśmy manifestację i wszyscy skandowali „Wolność-Jelcyn!” i kiedy Gorbaczow podpisywał dekret o rozwiązaniu KPZR, trudno było uświadomić sobie tę bezpowrotność” – mówił Burbulis.

Giennadij Burbulis rozpad Związku Radzieckiego porównał do katastrofy i określił mianem „politycznego Czarnobylu systemu totalitarnego”. Podkreślił on, że liderzy Rosji, Białorusi i Ukrainy działali w sytuacji ekstremalnej: „Znaleźliśmy się i działaliśmy w takich warunkach, a nie innych. Nie mieliśmy nawet projektu tekstu dokumentu. Mieliśmy tylko pragnienie zachowania pokoju na terytorium ZSRR”. Wypowiedź ta stanowi zaprzeczenie pojawiającym się często opiniom, że Burbulis przyjechał na Białoruś z gotowym dokumentem. Jak stwierdził, zamierzano negocjować warunki nowego traktatu związkowego, któremu kategorycznie sprzeciwił się reprezentujący w Wiskulach Ukrainę Leonid Krawczuk.

Krawczuk nie zamierzał negocjować

Według zgromadzonych, to właśnie jednoznaczna postawa przedstawiciela Ukrainy wpłynęła na podpisanie dokumentu rozwiązującego ZSRR. Jak mówił były przewodniczący Rady Najwyższej Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Leonid Krawczuk, zbojkotowane przez republiki bałtyckie referendum, a następnie sierpniowy pucz Janajewa pokazały, że ZSRR „rozłazi się” na części i w żaden sposób nie da się go uratować. Kilka dni wcześniej, bo na początku grudnia 1991 roku, Krawczuk został wybrany na pierwszego prezydenta Ukrainy. W związku z powyższym – jak sam mówi – w Białowieży nie zamierzał negocjować.

„Spośród wszystkich obecnych w Wiskulach, to my byliśmy najbliżej niepodległości” – stwierdził były prezydent Ukrainy – „W referendum 1991 roku za niepodległością Ukrainy opowiedziało się 91 proc. respondentów. Ukraina jako pierwsza zakazała istnienia partii komunistycznej. Za niepodległością przemawiały duchy sześciu milionów ofiar hołodomoru, dwa miliony poległych w II wojnie światowej, miliony ofiar represji stalinowskich… Dlatego też jechałem do Białowieży wyłącznie po to, żeby podpisać dokument kończący istnienie ZSRR. Na Białorusi toczyliśmy niezwykle trudne rozmowy. Mówiłem moim oponentom, że jeśli wrócę do domu jako prezydent republiki radzieckiej, będę zmuszony natychmiast podać się do dymisji”.

Szuszkiewicz: Byliśmy różni – różniły nas motywacje

Inicjator spotkania liderów Ukrainy, Białorusi i Rosji w Puszczy Białowieskiej, były przewodniczący Rady Najwyższej Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej Stanisław Szuszkiewicz przyznaje, że kierował się o wiele bardziej przyziemnymi sprawami: „Byliśmy różni – bo różniły nas motywacje. Zastanawiałem się głównie nad tym, co zrobić, żeby „nie zamrozić” Białorusi. W zaistniałej sytuacji kryzysowej, chodziło mi przede wszystkim o dopływ gazu, ropy i prądu. W tym kontekście, mój cel był o wiele prostszy, niż cel prezydenta Krawczuka”.

Szuszkiewicz opowiedział o kulisach powstawania historycznego traktatu. On także zaznaczył, że nie było prototypu tego typu dokumentu: „Jelcyna zaprosiłem na polowanie. Wszystko zostało przygotowane, jak na polowanie. Kiedy wreszcie zawarliśmy kompromis, dałem specjalistom dwadzieścia cztery godziny na to, żeby wymyślili odpowiednie ustawodawstwo. I oni je wymyślili”.

Szuszkiewicz przypomniał fakt, że w konsekwencji przyjętych postanowień, m.in. udało się pozbawić Ukrainę i Białoruś arsenału jądrowego. Uwzględniając współczesną sytuację geopolityczną w regionie Europy Wschodniej zdaje się to mieć szczególnie istotne znaczenie. „Pozbyliśmy się broni jądrowej. Tylko na Białorusi mieliśmy tyle broni jądrowej, że moglibyśmy wysadzić całe ZSRR” – podsumował Szuszkiewicz.

Białowieża najważniejszą lekcją XX wieku

Najbliższy doradca Borysa Jelcyna Giennadij Burbulis wskazywał na odpowiedzialność duchową i moralną liderów obradujących w Białowieży przed obywatelami rozpadającego się systemu. „Krawczuk stał na stanowisku, że nie będzie ponownie rozpatrywał umowy związkowej. Zrozumieliśmy, że albo wyjedziemy bez porozumienia i pozostawimy naszych obywateli w niebezpiecznej niepewności, albo się dogadamy. Z perspektywy dwudziestu pięciu lat widzę, że Białowieża jest najważniejszą lekcją XX w. Świat stał nad przepaścią. Groził nam krwawy podział tego, co pozostawało po Związku Radzieckim, a nam udało się odciągnąć go od tej krawędzi. Historia XX wieku zakończyła się w grudniu 1991 roku w Białowieży” – powiedział Burbulis.

Wtórował mu Stanisław Szuszkiewicz: „Nie mieliśmy prawa rozstać się z niczym. Każdy musiał wrócić do swojej republiki”. Z żalem skonstatował, że mimo iż zimą 1991 roku zakończone konsensusem rokowania zapobiegły rozlewowi krwi, to nie udało się wygrać z indoktrynacją: „Niestety ZSRR w pewnym sensie istnieje do dziś, bo istnieje radziecka mentalność”.

Leonid Krawczuk, ubolewając nad faktem, że międzynarodowe negocjacje w sprawie obecnej sytuacji na Ukrainie utknęły w martwym punkcie, powiedział: „Kiedy przyjechaliśmy do Białowieży różniło nas bardzo wiele – tym niemniej udało nam się uzyskać konsensus. Ostateczną decyzję przegłosowaliśmy jednogłośnie. Dziś istnieje wiele organizacji międzynarodowych, które nie potrafią powstrzymać rozlewu krwi. Ja pytam, po co więc istnieją?”.

Podsumowując wydarzenia z drugiej połowy 1991 roku uczestnicy spotkania w Białowieży podkreślili, że w omawianym okresie system radziecki nieuchronnie chylił się ku upadkowi. Należało opracować nowe rozwiązania i przyjąć stosowne dokumenty regulujące relacje dwustronne byłych republik związkowych tudzież zapobiegające konfliktom zbrojnym na terenie upadającego państwa. Nawiązując do dzisiejszej sytuacji na arenie międzynarodowej, prelegenci zaakcentowali wagę osiągniętego w Białowieży konsensusu. Zdaniem sygnatariuszy układu białowieskiego, powinien on służyć przykładem dla współczesnej dyplomacji.

 

Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego  zostało powołane do życia uchwałą Senatu Uniwersytetu Warszawskiego z dnia 5 grudnia 1990 roku. W roku 1998, po 60 latach przerwy, zostały ponownie uruchomione „Studia Wschodnie”, prowadzone przed wojną w instytutach wschodnich w Warszawie i Wilnie. Jednostka wywodzi się z instytucji podziemnych okresu „Solidarności” i stanu wojennego, w tym z podziemnego pisma „Obóz” i podziemnego Instytutu Europy Wschodniej działającego w latach 1983-1985. Od 1990 roku dyrektorem jednostki jest polski historyk Jan Malicki.

Specjalna uroczystość Jubileuszu 25-lecia Studium Europy Wschodniej UW odbyła się 5 grudnia 2015 roku w Sali Senatu Uniwersytetu Warszawskiego. Gośćmi specjalnymi byli: były premier RP prof. Jerzy Buzek oraz uczestnicy spotkania w Białowieży: Stanisław Szuszkiewicz, Leonid Krawczuk i Giennadij Burbulis.

Polub nas na Facebooku!