Piszemy o krajach regionu Morza Bałtyckiego

Viljandi – miasto truskawek, muzyki folkowej i drewnianych domów

Położone w południowej Estonii Viljandi znajduje się z daleka od głównych dróg. Do Tallinna jest ponad 160 kilometrów, do Parnawy prawie 100, a do „najbliższego sąsiada” Tartu – 75. Jako szóste co do wielkości miasto w kraju oferuje wiele nie tylko przyjezdnym, ale również mieszkańcom. Skrywa w sobie wiele tajemnic, ciekawostek i zaprasza w swoje skromne progi.

Pierwsze wzmianki o Viljandi pojawiły się już w 1283 roku. W XIV wieku dołączyło do grupy miast hanzeatyckich, co spowodowało jego dynamiczny rozwój. Budowa zamku, kościoła, murów miejskich – te pamiątki historii możemy oglądać do dzisiaj. Miasto wielokrotnie zmieniało właścicieli. Władali nim najpierw ugrofińscy Liwowie, potem Krzyżacy, Szwedzi, Polacy oraz Rosjanie. Od odzyskania przez Estonię niepodległości w 1991 roku, miasto jest siedzibą władz regionu Viljandimaa.

Południowa Estonia na wschód od jeziora Võrtsjärv to obszar pagórkowaty. Wyżyna Sakala, na której znajduje się Viljandi, to trochę inny krajobraz niż w północnej część kraju. Niewielkie jeziora, pola uprawne, lasy brzozowe i sosnowe. Samo miasto jest położone na wysokim zboczu nad jeziorem Viljandi. Ze wzgórza zamkowego rozpościera się rozległy na kilka kilometrów widok.

Cisza i spokój

Codzienne życie w tym miasteczku jest spokojne i ciche. Na ulicach nie ma wielkiego ruchu, na chodnikach spotyka się pojedynczych przechodniów. Skądinąd, będąc tutaj, od razu przypominają się niektóre stereotypy krążące o Estończykach, że to naród wolny i niespieszny. W Viljandi można to poczuć na własnej skórze. W marketach cierpliwie się czeka w kolejce do kasy, pospieszanie urzędniczek uchodzi za niekulturalne. I wszędzie słychać gardłowy, ale lekki i zwiewny w brzmieniu język estoński.

Jeśli ktoś chciałby przyjechać tutaj, aby poczuć „klimat wschodu” i usłyszeć język rosyjski na ulicy to będzie miał z tym problem. W okresie Estońskiej SRR, kiedy do kraju napływała z różnych stron kraju rad ludność rosyjskojęzyczna, Viljandi nie uległo sowietyzacji i rusyfikacji. Dzisiaj mieszka tutaj zaledwie kilkuset Rosjan, centrum miasta nie jest oszpecone betonową architekturą, a jedynie na obrzeżach można spotkać blokowiska z wielkiej płyty.

Spojrzeć na jezioro, pogłaskać kota-przybłędę

Dokąd może pójść turysta w Viljandi? Spacer warto zacząć od zamku krzyżackiego (Viljandi Lossimägi). Pierwsza wzmianka o fortecy w tym miejscu pochodzi z 1223 roku. Zamek w ciągu stuleci sukcesywnie się rozbudowywał. Ostatecznie zburzony został przez polskie wojska w trakcie wojny polsko-szwedzkiej na początku XVII wieku. Dzisiaj stoją jedynie ruiny przyziemia, jedna ze ścian oraz fragmenty murów obronnych. Obecnie jest to ulubione miejsce mieszkańców na spacery i romantyczne spotkania zakochanych, aby podziwiać widok na jezioro Viljandi. Obok ruin fortecy znajduje się obiekt dosyć nietypowy dla Estonii – most wiszący. Konstrukcja z XIX wieku została wykonana w Rydze i początkowo zainstalowana była w majątku Tarvastu. W okresie międzywojennym podarował go miastu Karl von Mensenkampff, właściciel wspomnianego dworu.

Od ruin zamku jest niedaleko do dwóch kościołów: świętego Jana (Jaani kirik) i świętego Pawła (Pauluse kirik). Pierwszy, powstały jeszcze w XV wieku, stoi niedaleko starej części Viljandi. Biała smukła bryła wyróżnia się na tle otoczenia. Co godzinę z wieży odgrywana jest melodia. Nocą oświetlony jest na – nie wiedzieć czemu – zielony kolor. Natomiast kościół św. Pawła jest położony nieco na uboczu, na wzgórzu. Wybudowany dopiero pod koniec XIX wieku jest idealnym przykładem architektury neogotyckiej. Obie świątynie należą do kościoła protestanckiego, więc ich wnętrza są bardzo skromne. Ten minimalizm kompensuje bogata oferta odbywających się w nich i towarzyszących świętom koncertów.

Spacer wiedzie dalej do najbardziej przytulnej części miasteczka, w której dominują drewniane parterowe domy i zabytkowe secesyjne lub modernistyczne wille z przełomu XIX i XX wieku. Tutaj nie jest potrzebny żaden przemyślany plan zwiedzania – najlepiej zgubić się w labiryncie brukowanych uliczek, obserwować mieszkańców, pogłaskać kota-przybłędę.

Kulturalna stolica Estonii

Viljandi konkuruje z Tartu o miano kulturalnej stolicy Estonii. Zainteresowani szczegółami historii miasta powinni się wybrać do Muzeum Viljandi (Viljandi Muuseum) przy Placu Generała Laidonera (J. Laidoneri plats). Natomiast miłośnicy sztuki naiwnej powinni odwiedzić „Kondase Keskus, które jest galerią sztuki prymitywnej. Galeria poświęcona jest pamięci najsłynniejszego estońskiego prymitywisty Paula Kondasa. Jest to jedno z kilku miejsc spotkań bohemy artystycznej regionu. Nie można zapomnieć także o słynnym Teatrze Ugala (Ugala Teater), powstałym w 1920 roku. Co roku wystawiane są w nim sztuki teatralne, które zdobywają uznanie w całym kraju. Ugala kontynuuje długą tradycję teatralną miasta – to tutaj na początku XIX wieku wystawiano pierwsze sztuki w języku estońskim. W mieście działa Akademia Kultury (Tartu Ülikooli Viljandi Kultuuriakadeemia), która funkcjonuje jako wydział zamiejscowy Uniwersytetu w Tartu. Kilkuset studentów kształci się między innymi w kierunkach takich jak taniec, teatr, muzyka jazzowa, muzyka ludowa czy rękodzieło ludowe. Jest to jedyna uczelnia w kraju kształcąca w kierunkach artystycznych, dzięki czemu Viljandi stało się stolicą estońskiej bohemy.

W sezonie niemal codziennie odbywają się kameralne koncerty, wystawy i wernisaże. Jednak wielu przyjeżdża tutaj na jeden niezwykły festiwal. Festiwal Muzyki Folkowej Viljandi (Viljandi pärimusmuusika festival), który od 23 lat zmienia senne miasteczko w tętniące muzyką miejsce. Festiwal odbywa się każdego roku w lipcu i trwa niecały tydzień. Rokrocznie przybywa tutaj kilkadziesiąt tysięcy ludzi, aby słuchać artystów muzyki folkowej z całego świata. Jest to największy festiwal tego rodzaju w krajach bałtyckich, należy także do czołówki w całej Europie. Inne ważne imprezy odbywające się w Viljandi to czerwcowe Dni Hanzeatyckie (Hansa päevad) oraz organizowany od 87 lat Wielki Bieg Wokół Jeziora Viljandi (Suur jooks ümber Viljandi järve), w którym corocznie bierze udział blisko 3 tysiące biegaczy amatorów. Nie da się tutaj nudzić.

***

Viljandi to dobre miejsce na spokojne wakacje, które potrafi też zaskoczyć. Miłośnicy zarówno aktywnego jak i biernego wypoczynku znajdą tutaj coś dla siebie. Można spokojnie nazwać to miejsce „estońską doliną Muminków” i nie pomylić się o włos.

 

Zdjęcie tytułowe: Festiwal Muzyki Folkowej Viljandi (2010), Zdj. Kazimierz Popławski.

Polub nas na Facebooku!