Skoki z „Mazowsza” i rower wodny. Ucieczki na Bornholm z komunistycznej Polski

|

Gdy Gomułka doszedł do władzy, zezwolono na rejsy na Zachód, głównie po Bałtyku, statkiem turystycznym „Mazowsze”. Zazwyczaj mijał on Bornholm i cumował w bezpiecznej odległości od wyspy, by wycieczkowicze mogli zobaczyć wraży Zachód, ale go nie zakosztowali. W sierpniu 1957 roku, pierwszego dnia postoju, dwóch młodych mężczyzn wyskoczyło ze statku i przepłynęło kilkaset metrów do Snogebaek na południe od Nexø. Jeden z tych uciekinierów pracował potem w Danii jako trener pływacki – mówi Maria Tuniszewska-Ringby, pracowniczka Muzeum Bornholmu i badaczka ucieczek na Bornholm z PRL i NRD. Maria Tuniszewska-Ringby. Archiwum prywatne Marii Tuniszewskiej-Ringby Maria Tuniszewska-Ringby pracuje w Bornholms Museum (BM) w Rønne. W styczniu 1981 roku wyemigrowała do Szwecji, gdzie ukończyła Instytut Socjologii Uniwersytetu w Lund. Na Bornholmie mieszka od 1994 roku. W BM zajmowała się m.in. nawiązaniem i koordynacją współpracy naukowej z polskimi placówkami badawczymi, tłumaczeniami tekstów info...

Pozostało jeszcze 96% artykułu.

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.

WYBIERZ I ZAMÓW!

Dostęp jednorazowy

Zaloguj się


NEWSLETTER

Zapisz się na newsletter i otrzymaj bezpłatną 30-dniową prenumeratę Przeglądu Bałtyckiego!


×