Polscy czytelnicy przy lekturze pierwszej części trylogii opisującej losy małej towarzyszki, zwrócili uwagę na fakt, że jedna z najbardziej znanych estońskich pisarek ma polskie korzenie, które w książce mocno podkreśla. Swoją babcię Minnę Katariinę przedstawia jako najciekawszą i najbardziej wyrazistą kobiecą postać, której polska krew gotuje się na kartach powieści kilka razy. Historię rodziny Leelo Tungal opisała tłumaczka Marta Perlikiewicz, dzięki której wiemy, że babcia Minna Katharina Jägermann (1885–1973) urodziła się na terenie dzisiejszej Łotwy, jej ojciec był Łotyszem, a matka Polką z Gdańska o nazwisku Czaman. Minna Katharina wyszła za mąż za Roberta Heinricha Tungala i na początku XX wieku zamieszkała z nim w Estonii, gdzie urodził się Feliks, ojciec autorki i narratorki powieści. Na niej się teraz skupmy.
Leelo Tungal, w momencie oryginalnego wydania pierwszego tomu trylogii w wieku 61 lat (ur. 1947), wraca do czasów swojego dzieciństwa i jako czteroletnia narratorka przedstawia nam zagmatwany dorosły świat powojennej Estonii zniewolonej przez ZSRR. Choć fabuła osadzona jest w czasach stalinowskich represji, przez które rodzina Tungalów, jak i wiele innych estońskich rodzin, bardzo wiele wycierpiała, oddanie głosu dziecku, które patrzy na ruski mir z optymizmem sprawia, że książka jest dowcipna, czyta się ją lekko, a mała narratorka…Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!






