Martin Helme: związki partnerskie to dla lewicy i liberałów coś w rodzaju świeckiej religii

Związki partnerskie to dla socjaldemokratów i reformistów rodzaj „świeckiej religii”. Ci ludzie chcą być tolerancyjni, nowocześni, postępowi, dlatego wspierają agendę LGBT. Nie myślą o konsekwencjach dla społeczeństwa estońskiego. O naszych tradycjach. O tradycyjnej rodzinie, która powinna być wspierana. Nie uznają żadnego tabu. W dodatku w Estonii istnieje bardzo silne lobby wspierające działaczy gejowskich. Te pieniądze nie idą z naszego kraju, one pochodzą choćby od Sorosa – mówi w rozmowie z Przeglądem Bałtyckim wiceprzewodniczący nacjonalistycznej partii EKRE, szef jej frakcji w Riigikogu, Martin Helme.

|

Martin Helme urodził się w 1976 roku w Tallinnie. Kształcił się na studiach historycznych na Uniwersytecie w Tartu. W młodości pracował w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, w tym na placówkach w Bonn i w Kijowie. W 2003 roku był twarzą kampanii przeciwko wejściu Estonii do Unii Europejskiej. Został zatrudniony jako nauczyciel historii, wiedzy o społeczeństwie, a także filozofii. Sprawował funkcję redaktora w dziale zagranicznym portalu delfi.ee. W 2012 roku przystąpił do Estońskiej Konserwatywnej Partii Ludowej (EKRE), która sytuuje się na prawo od dotychczasowych ugrupowań i deklaruje się jako partia nacjonalistyczna. Został jej wiceprzewodniczącym. W wyborach w 2015 roku uzyskał mandat posła do Riigikogu, dwa lata później także radnego Tallinna. W parlamencie został szefem frakcji nacjonalistów. Interesuje się jazzem i sportem. Jego ojciec Mart Helme jest szefem EKRE, jej kandydatem na premiera po wyborach w 2019 r., a także byłym ambasadorem w Moskwie. Tomasz Otocki, Przegląd Bałtyc...

Pozostało jeszcze 96% artykułu.

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.

WYBIERZ I ZAMÓW!

Dostęp jednorazowy

Zaloguj się