Ita Kozakiewicz. Zdj. Gunārs Janaitis. Czy Ita Kozakiewicz została zapomniana przez Łotyszy? Taką tezę postawiłem w jednym ze swoich tekstów do łotewskiego portalu mediów publicznych LSM i od razu wzbudziłem niechęć wielu lokalnych środowisk. – Interesujące. Ona ma pomnik, szkołę i nazwę ulicy, teraz jest film, a Łotwie się zarzuca, że zapomniała polską nacjonalistkę – alarmuje na portalu X (dawny Twitter) Liāna Langa, działaczka Nowej Partii Konserwatywnej, aktywistka na rzecz „wyzwolenia Łotwy z języka rosyjskiego”, obecnie kandydatka do Parlamentu Europejskiego (swoją drogą na tę partię polityczną od lat stawiała polska ambasada w Rydze). Niestety aktywistka zapomniała dodać, że zarówno szkoła, pomnik i nazwa ulicy są z inicjatywy środowisk polskich na Łotwie, Łotysze się tutaj nie przysłużyli, choć na ich konto wypada zapisać film o Icie, który wszedł na ekrany we wrześniu zeszłego roku (nie spodobał się wielu Polakom, ale to już zupełnie inny wątek, bo polska społeczność nad Dźwin...
Pozostało jeszcze 90% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


