W nocy z 10 na 11 marca 1938 roku na pograniczu polsko-litewskim doszło do strzelaniny. Żołnierz Korpusu Ochrony Pogranicza – strzelec Stanisław Serafin – ujrzał w pobliżu pasa granicznego dwie postacie nielegalnie przedostające się na stronę litewską. Ruszył w pościg. Doszło do strzelaniny, w wyniku której Serafin został śmiertelnie raniony przez znajdującego się po drugiej stronie policjanta litewskiego. Temu incydentowi poświęca się dziś wiele uwagi, czasem nawet zbyt wiele. Śmierć Serafina, nazywana z perspektywy czasu „incydentem”, zyskała rozgłos, ponieważ stała się argumentem dla władz w Warszawie do wystosowania noty ultymatywnej wobec Republiki Litewskiej. To wydarzenie wspomina się jako jeden z ważniejszych faktów w stosunkach polsko-litewskich dwudziestolecia międzywojennego. W rzeczywistości wydarzenie z marca 1938 roku nie było wcale „incydentem”, gdyż do podobnych sytuacji dochodziło już wcześniej. Tragiczne losy strzelca Serafina zapisały się krwawą kartą w historii sto...
Pozostało jeszcze 88% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


