Tarmo Tammiste: Narwa jest następna, ale nie będzie następnym Donieckiem

W ostatnich latach, za sprawą wojny we wschodniej Ukrainie, wielu analityków zadawało sobie pytanie „czy Narwa jest następna?”. Miasto, chcąc odmienić swój nie najlepszy wizerunek, postanowiło wysunąć swoją kandydaturę w wyścigu o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury w 2024 roku, a jej hasłem stał się hashtag #NarvaIsNext. Na pytania o kandydaturę do tytułu ESK oraz o problemy i rozwój miasta w rozmowie z Przeglądem Bałtyckim odpowiadał mer Narwy Tarmo Tammiste.

|

Tarmo Tammiste. Zdj. Narva.ee Tarmo Tammiste urodził się w Tartu. W 1989 roku ukończył Akademię Rolniczą w Tartu. Zanim został merem Narwy pracował jako kierownik produkcji i sprzedaży. W latach 2000-2002 był przewodniczącym zarządu spółki miejskiej w Narwie „Heakorrastus”. Od 1999 roku jest członkiem Partii Centrum, z ramienia której w latach 2002-2013 i ponownie od 2015 roku pełni funkcję mera Narwy. W latach 2013-2015 był przewodniczącym zarządu miasta Narwy. Wiele estońskich miast korzysta ze schematu promocyjnego, w którym nazywane są „stolicami”. Tartu jest stolicą kulturalną, Parnawa jest stolicą letnią itd. Jakim sloganem posługuje się Narwa? Oczywiście Narwa jest miastem przygranicznym. Jeśli natomiast prześledzić historię miasta, to Narwa zawsze była miastem przemysłowym. Oczywiście nie mamy tak dużych zakładów produkcyjnych, jak miało to miejsce w czasach sowieckich, ale z drugiej strony nadal jesteśmy miastem przemysłowym. Natomiast jeśli mówimy o „stolicach” to Narwa jest ...

Pozostało jeszcze 92% artykułu.

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.

WYBIERZ I ZAMÓW!

Dostęp jednorazowy

Zaloguj się