Faktem jest, że Karlskrona na początku XVIII stulecia była trzecim co do wielkości miastem państwa szwedzkiego (po Sztokholmie i Rydze). Z uwagi na zmienne koleje prowadzonych przez Szwecję wojen dzisiejsza Karlskrona stanowi ciekawy przykład ogromnych aspiracji, ślad nigdy niezrealizowanej, niemal utopijnej wizji. Port, wolny od lodu właściwie przez cały rok, położony na południu, nie bardzo odległy od stolicy państwa, a i duńskich przyczółków, był niemal idealnym miejscem stacjonowania marynarki wojennej, z którego łatwo było organizować wypady na Pomorze, do innych portów niemieckich, do Finlandii a nawet Rosji. Był ostatnim dużym miastem portowym zbudowanym przed Petersburgiem. Ambitnego Wittelsbacha uhonorowano nie do końca udanym pomnikiem na głównym placu miejskim (Stortorget), wokół którego podziwiać możemy pozostałości monumentalnej zabudowy, w postaci efektownych schodów, szerokich ulic i kamienic-pałaców. Drewniane domki w Björkholmen. Zdj. M W / Pixabay. Z Polski najłatwiej...
Pozostało jeszcze 94% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


