Donatas Nakrošius: koszykówka została mi we krwi

W drużynie ekstraklasowej Legii Warszawa nigdy nie występował żaden Litwin, choć swego czasu według transferowych plotek przymierzany był do niej golkiper Emilijus Zubas. Kibice w Warszawie mieli jednak okazję oglądać litewskich piłkarzy w barwach lokalnego rywala “Wojskowych” – Polonii. Niektórzy fani obecnego trzecioligowca zapewne mają jeszcze w pamięci takie nazwiska jak Mikulėnas, Žvirgždauskas czy Lukša. Ostatnim Litwinem grającym dla stołecznego zespołu był Donatas Nakrošius. 26-letni obrońca urodzony w Poniewieżu od obecnego sezonu występuje już w MKS-ie Kluczbork, do którego przeniósł się właśnie z Polonii.

|

Donatas Nakrošius. Zdj. mkskluczbork.pl Z Donatasem rozmawiałem swobodnie po polsku, swoją żonę Polkę poznał kilka lat temu w Rzeszowie i dosyć szybko wzięli ślub, mają syna. W rozmowie dotyczącej sportu na Litwie, którą przeprowadziliśmy, poruszonych zostało sporo kwestii związanych nie tylko z piłką nożną. Jeszcze przed wywiadem chwilę rozmawialiśmy w miłej atmosferze na tematy bezpośrednio związane z karierą Donatasa. Konwersacja miała momentami charakter emocjonalny i sentymentalny, ale także pouczający dla mnie jako kibica, gdyż dokładnie mogłem zrozumieć czym dla sportowca są chwile, gdy po lepszych wynikach jest się ulubieńcem publiki, a po kilku gorszych momentalnie można stać się kozłem ofiarnym. Poznajcie Donatasa Nakrošiusa, sympatycznego człowieka zaangażowanego w to co robi oraz byłego klasowego kolegę świeżo upieczonego mistrza świata w rzucie dyskiem – Andriusa Gudžiusa! Przeczytaj także:  Litewski dysk po raz kolejny ozłocony. Podsumowanie Mistrzostw Świata w Lekko...

Pozostało jeszcze 93% artykułu.

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.

WYBIERZ I ZAMÓW!

Dostęp jednorazowy

Zaloguj się