Jak Montmorency’owie w Paryżu. „Desant” pomorskich rodów na Berlin

Najbardziej znany aktor bergmanowski, Max von Sydow, przyszedł na świat w szwedzkim Lund. Najpóźniej w XIX wieku przodkowie artysty przybyli do Skandynawii z Pomorza, o czym ten wspomina w jednej ze swych biografii. Z której gałęzi znakomitego pomorskiego rodu pochodził szwedzki aktor, pewności mieć nie możemy, faktem jest jednak, że jeszcze w XVIII wieku kilkanaście podszczecińskich wiosek należało do von Sydowów.

|

9 kwietnia 1606 roku w zamkowym kościele św. Ottona w Szczecinie pochowano Bogusława XIII. Gdybyż nieszczęsny władca, ojciec pięciu dorodnych (i niebanalnych) synów, którzy doczekali w zdrowiu dorosłości, mógł wiedzieć, że nie miną trzy dekady, a wszyscy oni pomrą w tajemniczych okolicznościach... Ostatnim latom dynastii towarzyszyła iście apokaliptyczna aura. Za ciałem księcia ruszył kondukt złożony z przedstawicieli rodów panujących Rzeszy, spokrewnionych z Gryfitami. Za monarchami szli przedstawiciele pomorskiej arystokracji z rodzin: Borcke, Eberstein, Manteuffel, Kleist, Flemming, Puttkamer, Ramin, Osten, Eickstedt, Wedel, Massow, Podewils, Bonin, Putbus. O wszystkich wymienionych rodach usłyszymy jeszcze w kolejnych stuleciach. Po upadku Księstwa Pomorskiego wielu lokalnych arystokratów zrobiło błyskotliwe kariery na dworach: wiedeńskim, duńskim, saskim, polskim, brunszwickim, przede wszystkim zaś w administracji szwedzkiej i pruskiej (tym ostatnim dwóm państwom przypadła domena ...

Pozostało jeszcze 93% artykułu.

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.

WYBIERZ I ZAMÓW!

Dostęp jednorazowy

Zaloguj się