Myliłem się. Później, zwłaszcza kiedy nastała wiosna, Ryga wydostojniała, jakby strzeliła ku górze. Wtedy poczułem, jak widok tego nobliwego miasta hanzeatyckiego wkrada się do mojego serca, wymuszając przestrzeń sympatii i pamięci obok Warszawy, Krakowa, Gdańska, Wrocławia. Ryga jest miastem wielonarodowym, w czym odciskają się tradycje hanzeatyckie; następnie – od XVIII wieku – profilowano je wedle kanonu imperialnego: wszechrosyjskiego i sowieckiego. Po drodze kosmopolityczność Rygi, po kilku wiekach władztwa niemieckiego Zakonu Kawalerów Mieczowych, dłutowana była przez Rzeczpospolitą oraz przez Szwecję. Z niejaką dumą patrzyłem w 1997 roku na afisz promujący w łotewskiej stolicy wystawę pod tytułem Ryga pod polskim i szwedzkim panowaniem. Historyczna mozaika Kiedy w XIX wieku zaczęła się krystalizować łotewska świadomość narodowa, formowała się ona między dwoma kamieniami młyńskimi. Po pierwsze, wielowiekową supremacją niemiecką, ucieleśnioną przez baronów inflanckich i kurlandzki...
Pozostało jeszcze 92% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


