Juknevičienė: Armia to dobry sposób na budowę silniejszego społeczeństwa

W ostatnich trzech latach, od momentu rozpoczęcia rosyjskiej agresji przeciwko Ukrainie, na Litwie podjęto szereg decyzji mających na celu zwiększenie potencjału obronnego państwa, w tym: podniesiono wydatki na cele wojskowe i przywrócono zasadniczą służbę wojskową. Opozycyjny, konserwatywny Związek Ojczyzny-Litewscy Chrześcijańscy Demokraci (TS-LKD) opowiada się za utrzymaniem poboru oraz dalszym zwiększaniem wydatków na obronność. O sprawach związanych z zagadnieniami bezpieczeństwa narodowego Litwy mówi w rozmowie z „Przeglądem Bałtyckim” była minister obrony i polityk TS-LKD, Rasa Juknevičienė.

|

Rasa Juknevičienė Rasa Juknevičienė z wykształcenia jest lekarzem, pod koniec lat 80. była działaczką Sąjūdisu, w 1990 roku została wybrana do Rady Najwyższej Litwy, sygnatariuszka Aktu Niepodległości uchwalonego 11 marca 1990 roku, od 1996 roku nieprzerwanie do dziś posłanka na Sejm. W latach 2008-2012 pełniła funkcję ministra obrony, jako pierwsza i jedyna kobieta na tym stanowisku. W Sejmie obecnej kadencji jest zastępcą przewodniczącego Komitetu Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony oraz członkiem delegacji Litwy do Zgromadzenia Parlamentarnego NATO, gdzie pełni funkcję wiceprzewodniczącej. Czy pani zdaniem – z dzisiejszego punktu widzenia – decyzje podjęte w poprzedniej kadencji Sejmu: o zwiększeniu wydatków na obronność i przywróceniu poboru są słuszne i wystarczające? Oczywiście, były nawet nieco spóźnione. Dużym błędem była podjęta w 2008 roku przez socjaldemokratów decyzja o zawieszeniu poboru do wojska, czemu ja byłam przeciwna. Tłumaczono to nastrojami społeczeństwa, że nie ma ...

Pozostało jeszcze 93% artykułu.

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.

WYBIERZ I ZAMÓW!

Dostęp jednorazowy

Zaloguj się