Ugrupowania lewicowe w krajach bałtyckich powstały na przełomie XIX i XX wieku, początkowo jak w przypadku Łotewskiej Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej będące sekcją socjaldemokratów rosyjskich. O niepodległości swoich krajów początkowo nie marzyły, snując plany budowy własnych ojczyzn w ramach federalnej Rosji. I tak choćby lewica łotewska domagała się, by w jednym organizmie terytorialnym połączyć ze sobą gubernie kurlandzką, inflancką i część witebskiej, obejmującą Łatgalię. Estończycy zaś chcieli zjednoczenia guberni estlandzkiej, obejmującej północną Estonię, z północną częścią guberni inflanckiej. Ostatecznie zostanie to przeprowadzone już pod koniec I wojny światowej.
Rok 1918 wszystko zmieni, bo okaże się, że po wybuchu rewolucji październikowej w Rosji trzeba myśleć o budowie własnych niepodległych państw, w co lewica włączyła się równie ochoczo co ugrupowanie prawicowe. A była to siła popularna w poszczególnych krajach. W wyborach z 1919 r. Estońska Socjaldemokratyczna Partia Robotnicza uzyska 41 mandatów do Riigikogu, zaś Partia Pracy (nieco odrębna ideologicznie, ale także lewicowa) trzydzieści. Łącznie posłów było stu dwudziestu. Rok później odbędą się wybory na Łotwie, które także wygra lewica, popularna dzięki swojemu programowi parcelacji wielkich majątków ziemskich należących do Niemców i reformy rolnej. Łotewska Socjaldemokratyczna Partia Robotnicza otrzyma 38,7% głosów. W Sejmie Ustawodawczym powołanym do życiu w 1920 r. uzyska ona przemożny wpływ na kształt nowej konstytucji łotewskiej („Satversme”), uchwalonej dwa lata później i do dziś obowiązującej. To dzięki stanowisku lewicy prezydent na Łotwie okazał się tak słabą figurą (wybierany na trzy lata przez parlament, bez znaczących kompetencji; socjaldemokraci w ogóle nie chcieli początkowo urzędu prezydenta). Z kolei w Estonii w wyniku pomysłów lewicy funkcji prezydenta w ogóle nie przewidziano, co uczyni ustrój estoński dość oryginalnym na tle krajów europejskich (pierwszym prezydentem zostanie dopiero dyktator Konstantin Päts). Stosunkowo najmniej korzystna sytuacja dla lewicy będzie na Litwie, która jeszcze w pierwszej połowie XX wieku była krajem wybitnie rolniczym, w dodatku pozbawionym stołecznego Wilna. W wyborach do Sejmu Ustawodawczego w 1920 r. Litewska Partia Socjaldemokratyczna uzyska zaledwie 12,7% głosów. Nieco lepiej będzie w 1926 r. i wtedy na krótki moment dojdzie do władzy na Litwie rząd lewicowo-chłopski (Vincas Čepinskas, rektor Uniwersytetu Litewskiego w Kownie, zostanie w nim ministrem oświaty). Później jednak nastąpi zamach stanu Antanasa Smetony i lewica zostanie zdelegalizowana. O tym okresie autorzy książeczki niestety nie wspominają, a warto by było choćby napisać o powstaniu w Taurogach (1927 r.), a także aktywności lewicy litewskiej na emigracji w Polsce i na Łotwie.…🔒Czytasz tylko 35% artykułu. Pozostałe 65% treści jest ukryte.
Masz już konto? Zaloguj się
🔒
Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zmieniamy się dla Ciebie. By korzystać z nowości prenumeruj nas. Czytaj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Kod promocyjny:
PB2026
20% zniżki za zawsze!
Najpopularniejszy
📰
Prenumerata
Nieograniczony dostęp do wszystkich treści Premium.
Patron
17 zł miesięcznie
Przyjaciel
27 zł miesięcznie
Roczna
149 zł rocznie
Na zawsze
799 zł jednorazowo
🗂️
Pakiety artykułów
Pakiety jednorazowe i cykliczne. Płacisz tylko za to co czytasz!
Dostęp jednorazowy
5 zł
Pakiet miesięczny
10 zł miesięcznie
🏢
Dla firm i instytucji
Twoja organizacja potrzebuje jednego lub wielu dostępów?
1 dostęp
200 zł
5 dostępów
675 zł
10 dostępów
1200 zł

