Można stwierdzić, że historia w Powiedziała, że nie żałuje Tommiego Kinnunena odgrywa jeszcze większą rolę niż w poprzednich dziełach Kinnunena, tam jest ona bowiem głównie tłem dla wydarzeń, być może niekiedy iskrą, która rozpoczyna pewne działania bohaterów, tu natomiast historia zdaje się być przyczyną i skutkiem wszystkiego. Mimo silnego skupienia na tym aspekcie, autor umiejętnie godzi to z postawieniem fokusu również na głównych bohaterkach, w wyniku czego otrzymujemy poruszające przedstawienie człowieka, na którego dzieje ogromny wpływ mają wydarzenia historyczne. Mamy rok 1944. Na świecie trwa II wojna światowa, w Finlandii rozpoczyna się wojna lapońska, konflikt z Trzecią Rzeszą, dawnym fińskim sojusznikiem, spowodowany podpisaniem przez Finlandię rozejmu z ZSRR. Na jego mocy hitlerowskie wojska musiały opuścić terytorium Finlandii. Podczas odwrotu stosowali oni taktykę spalonej ziemi. W drodze do sojuszniczej Norwegii armia niszczyła wszystko, co napotkała na swojej drodze. W obliczu tych wydarzeń przed niezmiernie trudnym wyborem postawione zostały fińskie kobiety. Część z nich przez okres sojuszu pracowała dla hitlerowskiego wojska jako kucharki, sanitariuszki czy sekretarki. Inne z kolei związały się z żołnierzami, niektóre planowały nawet wspólne życie po wojnie. Rozejm Finlandii ze Związkiem Radzieckim wywrócił jednak ich świat do góry nogami. Musiały zdecydować czy podążać za armią niemiecką do Norwegii, narażając się tym samym na niebezpieczeństwa wojny, a także, a może przede wszystkim, na hańbę, utratę honoru i oskarżenia o kolaborację z (teraz już) wrogiem, czy może wraz z rodziną czekać na ewakuację, tracąc jednak stałe, dobre źródło dochodu, a w niektórych przypadkach także ukochanego i szanse na nowe, być może lepsze życie. Kinnunen w swojej powieści opisuje losy tych kobiet, które zdecydowały się zostać z wojskiem hitlerowskich Niemiec. Na tym nie kończą się jednak ich kłopoty. W obliczu końca wojny i przegranej Niemiec, żołnierze tłumnie uciekają do ojczyzny, natomiast fińskie kobiety współpracujące z nimi planuje się przetransportować do jenieckiego obozu w Hanko. Małej grupce z nich udaje się uniknąć tego losu – niemiecki żołnierz umożliwia im ucieczkę, skazując jednocześnie na konieczność pieszego powrotu z Norwegii do domu, przez całą, zniszczoną przez wycofujące się wojsko, Laponię. Kobiety podczas tej wyniszczającej wędrówki zmagają się nie tylko z oczywistymi przeciwnościami wynikającymi z surowego klimatu Północy, głodu, zmęczenia i wyczerpania, lecz także z dylematami natury moralnej. Obawiają się, że nie mają po co wracać do swoich rodzinnych stron, gdzie skazane będą na potępienie i hańbę za współpracę z wrogiem. Zastanawiają się jednocześnie, czy powinny być obwiniane za szkody, które Finlandia poniosła ze strony nazistów.…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!




