W 1897 roku na schodach sztokholmskiej wystawy światowej rozstawiono kamerę. Uwieczniła ona podjeżdżające karety i wysiadające z nich zacne persony. Przez czarno-biały film przewijają się książęta Eugen oraz Gustaw, który kilka lat później wstąpi na szwedzki tron. Pojawia się też księżniczka duńska. Na jej spotkanie po schodach schodzi sam król Oskar II. Ujęcia te są pierwszymi w Szwecji nagraniami dokonanymi przy pomocy będącej wówczas nowinką techniczną kamery.
https://www.youtube.com/watch?v=SCK6jAle-mg
Mimo ogromnego potencjału filmu, jaki wkrótce dostrzegą nie tylko koronowane głowy, wynalazek nie przypada do gustu królowi. Zdecydowanie woli zdjęcia, których pozostawia po sobie znaczną ilość za sprawą dworskich fotografów, którzy podróżowali za królem wszędzie. Film i fotografia nie były jedynymi odkryciami epoki, które w sposób wybiórczy zachwyciły króla. Za jego panowania w sztokholmskim pałacu rozbłysła pierwsza żarówka a ulubionym „gadżetem” Oskara II stał się fonograf pozwalający na uwiecznianie jego wystąpień. Jednocześnie zamontowanie w pałacu telefonu uznano za niestosowne. W końcu XIX wieku zachodziły też przemiany gospodarcze, w szczególności industrializacja, społeczne i polityczne. W 1878 roku Szwecja sprzedaje Francji swoją ostatnią kolonię – Saint-Barthélemy, a w 1896 roku do parlamentu wszedł Hjalmar Branting, pierwszy Socjaldemokrata w tym gremium.
Czasy dynamicznych przemian, jak na ironię, przypadły na panowanie króla, który obiema nogami stał jeszcze w poprzedniej epoce i żył tak, jakby belle epoque miała nigdy nie przeminąć. Szwedzki historyk Herman Lindqvist określił Oskara II mianem „najbardziej królewskiego ze szwedzkich królów”. Urodził się on i umarł w sztokholmskim pałacu, sam pisał swoje przemówienia i z ogromną pasją je wygłaszał. Uwielbiać miał też swój galowy mundur olśniewający blaskiem orderów. Jednak podobno król cenić miał tak na prawdę tylko jeden z nich – francuski order za uratowanie życia. Podczas konnej przejażdżki z Napoleonem III na wybrzeżu miał on zatrzymać spłoszonego konia, który poniósłby jeźdźca na niechybną śmierć w przepaści. Oskar II uwielbiać miał też dworskie zachowania i pochwały. Podczas jednego z polowań pewien łowczy miał wyczekać z celnym strzałem na strzał króla, tak by gloria upolowania zwierzyny przypadła właśnie monarsze.
Innym przejawem wytwornych zamiłowań króla była sztuka. Co prawda grywał on na instrumencie, a lekcji fortepianu udzielić mu miał nie byle kto, bo sam Anton Rubinstein, jednak jego prawdziwą miłością pozostawała literatura. Król był uzdolniony literacko, tworzył dzieła własne, ale też przekładał m.in. Goethego. Anonimowo publikował w szwedzkiej prasie recenzje i krytyki nowinek literackich. Zdecydowanie krytycznie odnosił się szczególnie do jednego z autorów, wybitnego jeśli nie najwybitniejszego szwedzkiego pisarza swojej epoki, zagorzałego krytyka arystokracji i kleru…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Dołącz do naszej społeczności. Dzięki Twojej prenumeracie rozwijamy portal i publikujemy nowe artykuły.

