Od 2015 roku, przez most nad Sundem, do szwedzkiego Malmö i okolic przedostały się setki tysięcy muzułmańskich imigrantów – głównie z Syrii, ale także innych regionów świata. Przebyli tysiące kilometrów w poszukiwaniu skandynawskiej „ziemi obiecanej”. Część z nich dołączała do mieszkających tu od lat rodzin i krewnych, inni przybywali, by otworzyć tu nowy rozdział życia. Uciec od wojny i biedy – Szwecja, Norwegia czy Dania miały być tego gwarantem. Wysoki standard życia, rozbudowane państwo socjalne oraz polityka otwartych drzwi były wyjątkowo zachęcające. Jednak wbrew oczekiwaniom przybycie do Skandynawii wywróciło życie wielu z nich do góry nogami. Imigrant imigrantowi wilkiem? Pytam się Wilbringa, czy czuje się w Malmö bezpiecznie. – W środku nocy to może nie całkiem, ale z tymi strzelaninami nie jest tak źle, że wyjście na ulice to już kula w łeb. To są porachunki między gangami. Czytam, co wypisują w Polsce, i łapię się za głowę. Dziesięć lat temu Szwecja grała w tenisowym Pucharz...
Pozostało jeszcze 90% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


