Ludzie cyrkla i młota w powojennym Szczecinie

Niewiele by brakowało, a Szczecin, którego główna część leży na lewym brzegu Odry, stałby się częścią sowieckiej strefy okupacyjnej, a później Niemiec Wschodnich. O przekazaniu Polsce „grodu Gryfa” zdecydowali ostatecznie Sowieci latem 1945 roku. Politycy NRD po podpisaniu układu zgorzeleckiego w zasadzie pogodzili się z nową linią graniczną, inaczej niż ich odpowiednicy w RFN. Nie oznacza to, że Szczecin stracili z oka. Miasto miało wciąż duże znaczenie dla „przyjaźni polsko-niemieckiej”, a w porcie w Szczecinie przeładowywano towary i naprawiano statki wschodnioniemieckie. Filip Gańczak, były dziennikarz „Newsweeka”, obecnie pracownik Instytutu Pamięci Narodowej, napisał bardzo ciekawą książkę (w ramach serii „Świat wobec Szczecina”) "Gryf, młot i cyrkiel. Szczecin w polityce władz NRD 1970-1990", której bohaterem jest m.in. powstały w 1975 roku konsulat generalny Niemiec Wschodnich w Szczecinie.

|

Koniec III Rzeszy

Miasto gryfa Sowieci zajęli 26 kwietnia 1945 roku. W maju tego roku powierzyli obowiązki burmistrza Erichowi Wiesnerowi, sekretarzowi szczecińskiej organizacji Komunistycznej Partii Niemiec. Szczecinem zarządzali solidarnie komuniści, socjaldemokraci i bezpartyjni – na tyle władze sowieckie były jeszcze wówczas liberalne. Ludność niemiecka, która przez długi czas przeważała w mieście, koncentrowała się wówczas w dzielnicy Niebuszewo (co ciekawe, w „polskich czasach” będzie ona już nazywana nieoficjalnie „Lejbuszewem”, z powodu licznych mieszkańców narodowości żydowskiej). 29 czerwca spadł na Niemców grom z jasnego nieba – sowiecki komendant Szczecina ogłosił, że miasto jednak będzie polskie. Ostatecznie Erich Wiesner, na polecenie sowieckich i wschodnioniemieckich komunistów, przekazał miasto późniejszemu prezydentowi Piotrowi Zarembie, „nieznanemu i perfekcyjnie mówiącemu po niemiecku magistrowi inżynierowi i urbaniście z Polski”. Formalnie do przekazania władzy Polakom doszło 5 lipca 1945 roku. „Dzień później szczecińskie urzędy wywiesiły biało-czerwone flagi”, wspomina Filip Gańczak.

Komuniści wschodnioniemieccy wciąż marzyli o korekcie granicy zachodniej Polski, m.in. w 1947 roku delegacja Socjalistycznej Partii Jedności Niemiec przebywająca w Moskwie próbowała przekonać do tej propozycji Józefa Stalina, jednak bezskutecznie. W 1950 roku premierzy Józef Cyrankiewicz i Otto Grotewohl podpisali tzw. układ zgorzelecki, który przewidywał granicę polsko-niemiecką na zachód od Świnoujścia, później idącą w linii prostej aż do Odry, zostawiającą cały Szczecin po stronie Polski. Od tego czasu komuniści wschodnioniemieccy jedynie półgębkiem, nieoficjalnie i bardzo nieśmiało (wiele takich przykładów Filip Gańczak przytacza w swojej książce) mówili o możliwości ewentualnych korekt, ostatni raz przed wprowadzeniem w Polsce stanu wojennego w 1981 roku. Niemcy Zachodnie uznały zaś polską linię graniczną na Odrze i Nysie Łużyckiej dopiero w grudniu 1970 roku. Na postawę komunistów z NRD z pewnością wpłynęła wizyta Nikity Chruszczowa w Szczecinie w 1959 roku, gdy explicite powiedział on, że Wrocław, Gdańsk i Szczecin to „polskie miasta”.

Wschodni Niemcy chwalą polską odbudowę

Mimo tego, że Niemcy musieli bardzo szybko opuścić Szczecin, jeszcze w 1949 roku funkcjonowały tutaj dwie niemieckie szkoły. Jednak generalnie byli już później tylko gośćmi w „grodzie Gryfa”. Erich Wiesner odwiedził w 1956 roku miasto nad Odrą jako przedstawiciel gazety „Schweriner Volkszeitung”. Nie mógł się nachwalić polskiego Szczecina. „Teraz zobaczyłem miasto wypełnione pędzącym życiem, a port szczeciński dalece przekroczył swą najwyższą przedwojenną wielkość przeładunku”. Trzeba przyznać, że politycy i publicyści z NRD bardzo ciepło wyrażali się o wysiłku odbudowy Ziem Zachodnich, który podjęli Polacy, inaczej niż politycy z RFN, którzy długi czas nie uznawali w ogóle przynależności Pomorza, Śląska i Prus Wschodnich do Polski. Co ciekawe, w NRD od…

🔒Widzisz tylko 32% tekstu. Cała historia jeszcze przed Tobą.

Prenumeruj, wspieraj i czytaj bez ograniczeń!

Dołącz do naszej społeczności. Dzięki prenumeracie rozwijamy portal i publikujemy nowe artykuły.

Popularny

Patron

17 zł miesięcznie

  • Dostęp do 1187+ tekstów Premium
  • 100 Monet na start i 15 co miesiąc
  • 5% stałej zniżki w sklepie
  • Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
  • Wspierasz niezależne dziennikarstwo!
Największe wsparcie

Przyjaciel

27 zł miesięcznie

  • Dostęp do 1187+ tekstów Premium
  • 200 Monet na start i 30 co miesiąc
  • 10% stałej zniżki i bezpłatna dostawa w sklepie
  • Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
  • Dzięki Tobie możemy się rozwijać!
Najbardziej korzystny

Roczna

149 zł rocznie

  • Dostęp do 1187+ tekstów Premium
  • 100 Monet na start i co roku
  • 5% zniżki w sklepie
  • Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
  • Wspierasz niezależne dziennikarstwo!

Na zawsze

799 zł jednorazowo

  • Dożywotni dostęp do wszystkich tekstów Premium
  • 500 Monet na start
  • 5% zniżki w sklepie
  • Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
  • Dzięki Tobie możemy się rozwijać!
Szczegółowe porównanie wszystkich wariantów

Czytelnicy o Przeglądzie Bałtyckim

Bardzo podoba mi się Wasza strona. Są na niej bardzo ciekawe artykuły o regionie, małych miastach i kulturze, którymi bardzo się interesuję. Pomaga mi ona również w nauce polskiego :) Dziękuję!

Andre, Student, Kowno

Dodaj Przegląd Bałtycki jako preferowane źródło w Google

Nasze treści będą częściej wyświetlać się w Twoich wynikach Google