W ubiegłym tygodniu informowaliśmy o demontażu socrealistycznych pomników na Zielonym Moście w Wilnie oraz o towarzyszących temu kontrowersjach. O komentarz do sprawy poprosiliśmy prof. Algimantasa Kasparavičiusa, pracownika naukowego Zakładu Historii XX w. Instytutu Historii Litwy. Przeczytaj także: Wilno żegna bałwany? Jak pan sądzi, dlaczego sprawa rzeźb na Zielonym Moście wywołuje tak dużo kontrowersji? Pamięć historyczna, zwłaszcza gdy dotyczy wydarzeń bolesnych dla narodu i państwa, niemal zawsze bywa dwuznaczna i kontrowersyjna. Staje się szczególnie drażliwe, gdy politycy, partie i rządy zaczynają nią manipulować publicznie. W zasadzie tak wydarzyło się też z rzeźbami na Zielonym Moście, które w ostatnich latach stały się niestety wygodnym obiektem wojny informacyjnej między Wilnem a Moskwą. Przez ostatnie 20 lat rzeźby de facto straciły swoje początkowe znaczenie polityczne i ideologiczne. Litwini zaczęli postrzegać je jedynie jako zwykłe obiekty muzealne, swego rodzaju ...
Pozostało jeszcze 77% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


