„Nie mieszkam w igloo” – recenzja książki Adama Jarniewskiego o Grenlandii

„Nie mieszkam w igloo”, reportaż podróżniczy Adama Jarniewskiego poświęcony Grenlandii, można podsumować jednym zdaniem: nie jest to lektura dla wegetarian i obrońców praw zwierząt. Czytelnikom bardziej wrażliwym na dobrostan zwierząt trudno będzie przebrnąć przez szczegółowe opisy polowań na renifery, relacje z miejscowych świąt, podczas których dzieci uczą się patroszyć zwierzęta, czy oglądać fotografie mieszkańców dumnie noszących futra z fok.

|

Grenlandia. Największa wyspa świata, o powierzchni sześciokrotnie większej od Polski, a zamieszkana przez niespełna 60 tysięcy osób rozlokowanych w kilkudziesięciu miasteczkach i osadach. Jest to najrzadziej zaludniony obszar na Ziemi. Wnętrze wyspy jest całkowicie skute lodem, a jedynym obszarem nadającym się do życia jest wybrzeże, zwłaszcza w południowo-zachodniej części. Grenlandię zamieszkują w większości Inuici posługujący się językiem grenlandzkim w trzech odmianach dialektycznych. Politycznie wyspa pozostaje autonomicznym terytorium zależnym Danii. I to właśnie od tego kraju rozpoczęła się przygoda życia, o której Adam Jarniewski opowiada w swojej książce. „Nigdy nie interesowała mnie Arktyka. (…) Moja przygoda z Grenlandią to czysta seria przypadków losowych i spontanicznych decyzji” – wprowadza nas Adam w swoją historię. Autor już na początku swojej opowieści przybliża kręte drogi, którymi trafił na Grenlandię, gdzie spędził już ponad dekadę swojego życia. Jarniewski studiowa...

Pozostało jeszcze 81% artykułu.

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.

WYBIERZ I ZAMÓW!

Dostęp jednorazowy

Zaloguj się