Zima przełomu lat 1653–1654 musiała być najcięższą, jaką przyszło spędzić szwedzkim kolonizatorom na relatywnie niewielkim skrawku lądu nad rzeką Delaware, nazywanym dumnie Nową Szwecją (Nya Sverige). Minęło już sześć lat od kiedy za horyzontem zniknęły żagle powracającego do Szwecji „Svanen”. Od sześciu lat żadnych nowych wieści ani towarów z metropolii, oprócz tych przekazanych być może pośrednio przez Holendrów, Anglików czy napotkanych Hiszpanów. „Örnen”, dziesiąty z jedenastu statków szwedzkich, który dotrze do Nowej Szwecji, przypłynie dopiero na wiosnę, czego koloniści jeszcze wiedzieć nie mogli. Do tego czasu trzeba było radzić sobie samemu, co stawało się coraz trudniejsze. Brak nowych towarów na wymianę z rdzenną ludnością utrudniał wzajemne relacje. Również holenderscy sąsiedzi z kolonii Nowe Niderlandy mieli już dość szwedzkiej konkurencji. Przed przetrzebioną chorobami Nową Szwecją, liczącą u swego schyłku kilkuset osadników, pozostał niespełna rok nad rzeką Delaware. Zresztą nawet u szczytu potęgi nie było ich wielu więcej. Trudy podróży oraz życia w amerykańskiej głuszy odstręczały od wyruszenia w podróż do Ameryki do tego stopnia, że rząd w Sztokholmie musiał ratować się wysyłaniem do Nowej Szwecji przymusowo Finów, przestępców i dezerterów (którym składano ofertę nie do odrzucenia). Latem 1655 roku ekspedycja 300 Holendrów z Nowego Amsterdamu (dzisiejszy Nowy Jork) pod wodzą gubernatora Petera Stuyvesanta w czasie niespełna dwutygodniowej kampanii zmusiła Szwedów do kapitulacji. Metropolia, ruszająca właśnie na nową wojnę z Rzeczpospolitą, nie była w stanie wysłać swojej kolonii żadnych nowych posiłków. Szwedzki w Ameryce, Afryce i na Karaibach Mapa Nowej Szwecji. Kopia autorstwa Berga Haagha z 1696 r. Cała historia Nowej Szwecji rozpoczęła się niespełna trzydzieści lat wcześniej i tak jak Holendrzy położyli kres szwedzkiej obecności w Ameryce Północnej, tak byli też tej idei pomysłodawcami. Willem Usselinx, niderlandzki przedsiębiorca, zainteresował pomysłem wysłania ekspedycji kolonizacyjnej króla Gustawa II Adolfa. Królowi pomysł ewidentnie się spodobał, bo powierzył Ussenlixowi misję utworzenia kompanii handlowej – Söderkompaniet. Jednak wyjazd króla na wojnę i jego późniejsza śmierć pod Lützen pozostawiły ambitne plany w zawieszeniu. Kontynuację szwedzkiej myśli kolonialnej zapewnił mąż stanu, kanclerz Axel Oxenstierna, który służył nie tylko Gustawowi II Adolfowi, ale również jego następczyni Krystynie (także jako rzeczywisty kreator polityki w trakcie jej nieletności) oraz Karolowi X Gustawowi. W 1635 roku spotkał się on w Amsterdamie z Peterem Minuitem, byłym gubernatorem kolonii Nowe Niderlandy w Ameryce Północnej, który dostarczył Oxenstiernie istotnych informacji. Na południe od niderlandzkiej kolonii znajdowała się dolina rzeki Delaware, która miała być słabo zaludniona i nie znajdowała się pod niczyją…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

