Na poddaszu wileńskiego domu W dniach 7-9 października 1897 roku, w stolicy rosyjskiego Kraju Północno-Zachodniego, odbył się zjazd założycielski Bundu, w którym wzięło udział zaledwie 13 delegatów pochodzących z Wilna, Warszawy, Białegostoku, Mińska i Witebska. W tym robotniczym w większości towarzystwie znaleźli się Arkadiusz Kremer, John Mill, Włodzimierz Kosowski oraz Abram Mutnikowicz. Mieli już oni za sobą karierę w kółkach rosyjskiej Narodnej Woli. Arkadiusz Kremer spędził wcześniej pół roku w więzieniu za współpracę z II Proletariatem. Oficjalna nazwa nowopowstałej partii brzmiała Powszechny Żydowski Związek Robotniczy w Rosji (Ałgemejner Jidziszer Arbeter Bund in Rusłand), jednak na IV Zjeździe Bundu w Białymstoku dokonano jej zmiany na Powszechny Żydowski Związek Robotniczy Litwy, Rosji i Polski (Ałgemejner Jidiszer Arbeter Bund fun Litwe, Rusłand un Połjn). Taka nazwa będzie funkcjonować do końca I wojny światowej, gdy Bund ponownie się przekształci – z pierwszej żydowskiej partii politycznej w Rosji stanie się socjalistycznym ugrupowaniem w odrodzonej Polsce, gdzie w latach 1918-1939 będzie się koncentrowała jego główna aktywność. Choć pamiętać należy także o organizacji Bundu z Rosji, Białorusi i Ukrainy Sowieckiej, która szybko została zlikwidowana przez bolszewików, jak jego przyczółku w niepodległej Łotwie, gdzie Bund dorobił się swojego posła na Sejm Noaha Meisela, to trzeba przyznać, że Polska była aż do wybuchu II wojny światowej matecznikiem Bundu. Co ciekawe, w Polsce Bund, inaczej niż folkiści, nigdy nie uzyska swojego przedstawiciela w parlamencie, będzie jednak aż po wybuch II wojny światowej odgrywał ogromną rolę na "żydowskiej ulicy", w radach miejskich, będąc wierny trzem swoim zasadom – dojkajt (tutejszość, czyli myślimy nie o złotych piaskach Palestyny, ale próbujemy życie żydowskie organizować tam, gdzie Żydzi mieszkają), miszpochendikajt (rodzinność) oraz jidyszkajt (żydowskość w kontekście kultury jidysz, która dla bundowców miała ogromne znaczenie). Do tej triady można dopisać jeszcze świeckość, bo bundyści byli wrogami konserwatywnego, religijnego światopoglądu, popularnego wśród polskich Żydów. Wilno kolebką było Kolebką Bundu było Wilno. Jeszcze w latach osiemdziesiątych XIX wieku funkcjonowały tutaj żydowskie kółka robotnicze. Franz Kurski wskazuje dlaczego właśnie dawna stolica Litwy stała się miejscem powstania ruchu. „Tylko w Wilnie, podówczas największym żydowskim ośrodku duchowym, mógł się zrodzić i zwycięsko upowszechnić ruch żydowski nie mający nawet śladu znanego wśród Żydów kompleksu niższości (…) Wilno było również ośrodkiem podówczas jeszcze spolonizowanej postępowej inteligencji litewskiej i nieco zrusyfikowanej inteligencji polskiej; w ówczesnych ciężkich warunkach Wilno tętniło bogatym życiem umysłowym, którego nici – wśród Żydów i nie-Żydów – ciągnęły się od wielu pokoleń (…). W Wilnie panował zupełnie osobliwy duch” –…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

