„Piękni przegrani: inny świat” („Nuostabieji lūzeriai. Kita planeta”) to dopiero drugi obraz ukazujący Giro d’Italia zza kulis – wcześniej zgodę na kręcenie wyścigu udało się zdobyć jedynie ikonie eksperymentalnego kina dokumentalnego, duńskiemu reżyserowi Jørgenowi Lethowi, którego obraz „Gwiazdy i woziwody” (duń. Stjernerne og vandbærerne) miał premierę w 1974 roku. Negocjacje Matelisa i jego ekipy o uzyskanie zgody na zdjęcia na trasie wyścigu trwały parę lat – ostatecznie w filmie obserwujemy sceny nagrane podczas dwóch edycji Giro d’Italia oraz paru innych wyścigów organizowanych we Włoszech. Choć tytuł filmu brzmi abstrakcyjnie, obraz Matelisa pozwala zrozumieć, że przegrywanie nie zawsze musi kojarzyć się ze smutkiem, złością czy rozgoryczeniem, a może być źródłem satysfakcji, a nawet radości. Główni bohaterowie to kolarze, którzy na co dzień w swoich zespołach pełnią rolę pomocników, tzw. gregario – Duńczyk Chris Anker Sørensen, Holendr Jos Van Emden, Kanadyjczyk Svein Tuft oraz Włosi Paolo Tiralongo i Daniele Colli. Pomysł na film zrodził się z osobistej pasji reżysera do kolarstwa – Matelis w młodości uprawiał tę dyscyplinę sportu i głównie pełnił rolę pomocnika lepszych kolegów, dzięki czemu doskonale rozumiał swoich bohaterów. Gregario nierzadko bywają nazywani robotnikami, wyrobnikami, woziwodami, przeciętniakami czy wiecznymi przegranymi. Sport kojarzy się przede wszystkim z egoizmem i walką o zwycięstwo, tymczasem dla nich najważniejsze nie jest miejsce na mecie, ale to jakie pozycje zajmą liderzy zespołu. Współczesne kolarstwo to wbrew pozorom sport zespołowy i większość zawodników musi w pewnym momencie pogodzić się z rolą pomocnika, zwycięzcami zostać mogą tylko nieliczni. Zawodnicy w swoich ekipach mają ściśle ustalone role i na trasie muszą działać według starannie opracowanego scenariusza – wyścigi kolarskie nie polegają na jak najszybszym gnaniu do mety, ale są taktyczną rozgrywką przypominającą partię szachów. Na ambicje indywidualne z reguły nie ma miejsca, ponieważ sił może zabraknąć w momencie, gdy liderzy najbardziej będę potrzebować wsparcia. Choć o pracy pomocników często niewiele się mówi, są oni jednymi z najważniejszych osób podczas wyścigu – nadają tempo w peletonie, podają bidony czy osłaniają liderów od wiatru. Jeśli zrealizują założony wcześniej plan, czują się spełnieni. Z niektórymi z zawodników ekipa filmowa nawiązała tak bliską relację, że towarzyszyła im także podczas przygotowań do wyścigów czy w trakcie rehabilitacji i masaży – sceny pokazujące tę najbardziej intymną stronę kolarstwa również znalazły się w filmie. Obraz Matelisa pokazuje wyścigi także od strony technicznej. Część etapów ekipa filmowa przemierzała wraz z lekarzami, którzy udzielali pomocy kolarzom poszkodowanym w kraksach i decydowali o ich dalszym uczestnictwie w…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

