Droga republik bałtyckich do niepodległości w znaczący sposób różniła się od pozostałych krajów związkowych ZSRR. Nie przystąpiły one do Wspólnoty Niepodległych Państw, prędko zgłosiły akces do Wspólnot Europejskich i NATO, upodabniając się raczej do państw satelickich, takich jak Polska czy Węgry. Na proeuropejską orientację i sukces w realizacji obranego kursu wpływ miało doświadczenie międzywojennej państwowości Litwy, Łotwy i Estonii, które nie tylko zakorzeniło kraje bałtyckie w kulturze zachodniej, ale i pozostało żywym wspomnieniem, do którego marzący o wolności mieszkańcy państw bałtyckich częstokroć się odwoływali w czasach ucisku. Nie bez znaczenia na ten proces, wynikający z niższego stopnia sowietyzacji nadbałtyckich ziem, miał wpływ fakt najpóźniejszego rozciągnięcia wpływów ZSRR na te tereny. Jednak i w obrębie tych trzech krajów można było dostrzec cechy uniemożliwiające zbiorczą charakterystykę. Na tle Litwy i Estonii szczególnie wyróżnia się przypadek Łotwy, która w swym dążeniu do reaktywacji przedwojennej państwowości przeprowadziła najciekawszy, pomyślny eksperyment. Ryga, podobnie jak i Wilno i Tallinn, stanęła na gruncie interpretacji pięćdziesięcioletniej przynależności do ZSRR wskutek okupacji państwa przez Moskwę, która latem 1940 roku naruszyła IV Konwencję Haską, a dokładniej art. 43 wskazujący na zakaz ustanawiania własnego ustroju na terytorium okupowanym w czasie wojny. Lista pogwałconych norm i traktatów była jednak dłuższa. W szeregu złamanych przez Związek Sowiecki umów międzynarodowych znalazł się Pakt Brianda-Kellogga z 1928 roku, bilateralny układ łotewsko-radziecki z 1932 roku oraz londyńska Konwencja o określeniu napaści z 1933 roku. W związku z tymi naruszeniami, gdy na fali jesieni narodów rozpoczął się proces demontażu ZSRR, Łotwa nie ogłosiła secesji. Ryga uznała przyłączenie do ZSRR za nielegalne, forsując koncepcję nieprzerwanego bytu państwowego od 1918 roku, podważając decyzję Sejmu Ludowego z 1940 roku o włączeniu do Państwa Sowieckiego, co odbyło się z pogwałceniem art. 77 konstytucji poddającego tego typu kroki pod referendum. W świetle tego stanowiska, Łotwa nigdy nie stanowiła pełnoprawnej części składowej ZSRR, ale pozostawała krajem okupowanym. Narracja taka gwarantowała liczne korzyści – po rozpadzie Związku Radzieckiego Ryga nie musiała spłacać ułamkowych zobowiązań, zachowała także roszczenia o odszkodowania za zbrodnie sowieckie dokonane w dobie stalinizmu. Niuanse prawa międzynarodowego Niniejsza interpretacja powojennej sytuacji Łotwy stanowiła ogromne wyzwanie dla świata i specjalistów w dziedzinie prawa międzynarodowego. Na przestrzeni lat kolejne organizacje międzynarodowe dalej wyrażały solidarność z Litwinami, Łotyszami i Estończykami (w 1960 roku stosowne rezolucje wydały Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy oraz Parlament Europejski Wspólnot Europejskich). Profesor prawa międzynarodowego Krystyna Marek wyrażała w 1954 i 1968 roku przekonanie, że po oswobodzeniu kraje bałtyckie będą mogły przywrócić…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

