Odkryłem historię Polski, opowiadającą o ludziach, którzy po rozbiorach Rzeczpospolitej Obojga Narodów nie poddali się, ale podjęli walkę pod hasłem „Za waszą i naszą wolność”. Wierzyli oni, że walki o własną wolność nie da się oddzielić od wsparcia dla innych narodów walczących o swoją wolność. Gdy inni tracą wolność, tobie też grozi niebezpieczeństwo.
Czytałem historię Polski o ludziach, którzy pozbawieni fizycznej ojczyzny zachowali ją w słowie – w poezji, dramacie, powieściach. Dla nich słowo nie było tylko zabawką. Dla nich słowo było istotą, w której niczym w ziarnie zachowana została siła witalna narodu, czekająca na sprzyjające warunki, by się odrodzić.
Kiedy ta istota stała się tylko pustą formą, maskującą pychę, a pielęgnowanie swojskości groziło przerodzeniem się w szowinizm, znaleźli się twórcy, którzy w swoich dziełach bronili wolności, prawdy i godności człowieka z pomocą ironii, sarkazmu i humoru.
W wolnej i niepodległej Polsce międzywojennej słychać było głosy tych, którzy występowali przeciwko nawoływaniom do tego, by za wszelką cenę stawiać na swoim, którzy nie zgadzali się z tym, żeby z mniejszymi sąsiadami rozmawiać z pozycji siły. Uważali oni, że ludzi tak naprawdę jednoczy wspólna mowa nie ust, a serc. Głosili oni, że najważniejsze są nie fizyczne, ale duchowe mosty.
Kiedy w okupowanym kraju szaleli naziści, warszawscy Żydzi ogłosili najbardziej pozbawioną nadziei deklarację powstańczą, głoszącą, że wszystkim przyjdzie umrzeć. Ale umrzeć chcieli w walce, nie godząc się na triumf zła. Kiedy ci Żydzi byli zamykani w gettach, wywożeni do obozów śmierci, nie wszyscy byli tylko obojętnymi obserwatorami. Byli nawet tacy, którzy z wieściami o obozach śmierci dotarli do stolic państw zachodnich. Tyle że tam, niestety, nie zostali usłyszani.
Kiedy w Warszawie dopalało się powstanie, brutalnie stłumione przez nazistów, na co z drugiej strony Wisły biernie patrzyli Sowieci, znalazło się wielu takich, którzy przysięgli, że „jeśli Miasto padnie a ocaleje jeden/on będzie niósł Miasto w sobie po drogach wygnania/on będzie Miasto”.
Kiedy w czasie komunistycznego ucisku wielu pospieszyło, by przywdziać własne ketmany i nauczyło się zasad totalitarnego reżimu, słyszałem tam poetę, który lubił wódkę mrożoną, śledzie w oliwie i ciemną słodycz kobiecego ciała, opowiadającego światu o fenomenie zniewolonego umysłu.
Kiedy nie tylko w bloku wschodnim, ale i po drugiej stronie Żelaznej Kurtyny dawały się odczuć napięcie i obawy z powodu sowieckich żądań, słowa papieża z Polski „Nie lękajcie się!” natchnęły miliony znoszących ucisk ludzi do tego, by odważyli się żyć w prawdzie. W końcu ci, którzy licząc własne czołgi kpili z następcy św. Piotra,…
Prenumeruj, wspieraj i czytaj bez ograniczeń!
Dołącz do naszej społeczności. Dzięki prenumeracie rozwijamy portal i publikujemy nowe artykuły.
Patron
17 zł miesięcznie
- Dostęp do 1187+ tekstów Premium
- 100 Monet na start i 15 co miesiąc
- 5% stałej zniżki w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Wspierasz niezależne dziennikarstwo!
Przyjaciel
27 zł miesięcznie
- Dostęp do 1187+ tekstów Premium
- 200 Monet na start i 30 co miesiąc
- 10% stałej zniżki i bezpłatna dostawa w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Dzięki Tobie możemy się rozwijać!
Roczna
149 zł rocznie
- Dostęp do 1187+ tekstów Premium
- 100 Monet na start i co roku
- 5% zniżki w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Wspierasz niezależne dziennikarstwo!
Na zawsze
799 zł jednorazowo
- Dożywotni dostęp do wszystkich tekstów Premium
- 500 Monet na start
- 5% zniżki w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Dzięki Tobie możemy się rozwijać!
Twoja organizacja potrzebuje jednego lub wielu dostępów?
Poznaj ofertę dla firm i instytucjiCzytelnicy o Przeglądzie Bałtyckim
Bardzo podoba mi się Wasza strona. Są na niej bardzo ciekawe artykuły o regionie, małych miastach i kulturze, którymi bardzo się interesuję. Pomaga mi ona również w nauce polskiego :) Dziękuję!
Przegląd Bałtycki jest super. Jedno z niewielu sensownych mediów o krajach nadbałtyckich.
Robicie dobrą robotę, tylko się nie zniechęcajcie!
Z zainteresowaniem czytam Wasz portal - świetna robota!


