"Adieu, Atlantis", Valentina Freimane Osiem lat wcześniej dzięki pomocy jej byłego ucznia, reżysera Alvisa Hermanisa, który wyłożył na to swoje środki, ukazała się na Łotwie książka „Ardievu, Atlantīda!” („Atlantydo, żegnaj!”), będąc podsumowaniem życia Freimane w świecie, który bezpowrotnie zniknął. W 2015 r. publikacja została wydana także w Niemczech pod tytułem „Adieu, Atlantis” i zainteresowała lokalną prasę. Ma to związek nie tylko z tym, że tematyka Holocaustu do dziś jest u naszego zachodniego sąsiada tematem niejako obowiązkowym – przynajmniej wśród niemieckiej inteligencji. W Berlinie trzy lata temu według wspomnień Freimane wyreżyserowano operę „Valentina”. Sama Valentina Löwenstein, zamężna Freimane, była łącznikiem między kulturą żydowską, łotewską i niemiecką. Wyrosła w oświeconym środowisku Żydów ryskich, w których nie mówiło się już jidysz, ale językiem Goethego i Rainisa. Przeczytaj także: Szczęśliwe przypadki Aleksandry Rolowej Mleko i masło z Łotwy Urodziła się...
Pozostało jeszcze 96% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


