Nawet dziś o stosunkach litewsko-polskich często mówi się tak, jakby wbrew stuleciom wspólnej historii i partnerstwa, które potwierdzają bilateralne umowy, członkostwo w UE i NATO, ciążył na nich krwawy konflikt lat 1919-1944. Zajęcie Wileńszczyzny, walki między Litewskim Korpusem Terytorialnym i Armią Krajową, masakry cywilów w Glinciszkach, Dubinkach i w innych miejscach wciąż jeszcze nie dają o sobie zapomnieć. Obustronne nieporozumienia, oskarżenia i wezwania do upamiętnienia wojennych ran, ukarania winnych kilkanaście lat po oficjalnym pojednaniu nadal nie milkną. W 2004 roku z inicjatywy ówczesnego prezydenta Litwy Valdasa Adamkusa weterani Litewskiego Korpusu Terytorialnego i Armii Krajowej na Litwie podpisali Deklarację Pojednania i uścisnęli sobie nawzajem ręce, chociaż sześćdziesiąt lat wcześniej jedni uważali drugich za śmiertelnych wrogów i zawzięcie ze sobą walczyli. Niemniej jednak nawet po tym wydarzeniu oraz wspólnym wyjeździe weteranów Korpusu Terytorialnego i Armii Kr...
Pozostało jeszcze 91% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


