Żeligowski już nie straszy

W październiku 1920 roku zakończyła się wojna polsko-rosyjska. Podpisanie zawieszenia broni 12 października 1920 roku w Rydze de facto zakończyło działania wojsk polskich na froncie wschodnim. Niejasna pozostawała jeszcze kwestia rozgraniczenia z Litwą. Sprawa przynależności Wileńszczyzny była tak ważna dla obu państw, że żaden kompromis nie był możliwy. W trakcie ostatnich walk granicznych z bolszewikami strona polska postanowiła definitywnie rozwiązać sprawę wileńską. Wykonanie tego zadania zostało powierzone gen. Lucjanowi Żeligowskiemu. Od jego pozorowanego buntu i zajęcia Wileńszczyzny mija właśnie 100 lat.

|

Dysputy o przynależność państwową Wilna między Polską a Litwą trwały niemal od pierwszych dni od ogłoszenia niepodległości przez oba państwa. Przez okres niemal dwóch lat wojennej zawieruchy między początkiem 1919 a jesienią 1920 roku miasto to kilkakrotnie przechodziło z rąk do rąk. Kontrolowali je Niemcy, Polacy, bolszewicy oraz Litwini. Na salonach europejskiej dyplomacji radzono jak rozwiązać problem Wilna – zdominowanego przez Polaków i Żydów, a z drugiej strony będącego historyczną stolicą Litwy (Wielkiego Księstwa Litewskiego). Mieszkańcy Wilna w tym okresie, jak pisał na łamach „Robotnika” z 14 października 1920 roku Mieczysław Niedziałkowski, „bywali najczęściej przedmiotem sporów narodowościowych i przeróżnych kombinacji polityki albo dyplomacji. Myślano o tym, co z nimi zrobić, niewielu troszczyło się o ich własne życzenia”. Słowa Niedziałkowskiego, choć trafnie określające dwa lata sporów o Wilno i Wileńszczyznę, pisane były w trakcie kolejnej intrygi politycznej. Obmyślone...

Pozostało jeszcze 95% artykułu.

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.

WYBIERZ I ZAMÓW!

Dostęp jednorazowy

Zaloguj się