15 czerwca 1940 roku Litwa przyjęła sowieckie ultimatum, przewidujące utworzenie „przyjaznego” Sowietom rządu i rozmieszczenie na jej terytorium kolejnych jednostek Armii Czerwonej. Prezydent Antanas Smetona opuścił tego dnia Kowno i udał się w stronę niemieckiej granicy. Na Litwę napływały kolejne kolumny czerwonoarmistów, wzbudzając konsternację mieszkańców, którzy nie zdawali sobie jeszcze sprawy z wagi decyzji podjętych poprzedniej nocy w Moskwie. Tak zapamiętał tamten dzień przyszły prezydent Litwy Valdas Adamkus, wówczas 13-letni chłopiec: „Usłyszałem w radiu, że na Litwę wkroczyła armia sowiecka. Ogarnęły mnie uczucia niepokoju i niepewności jutra. Nie mogąc usiedzieć w domu, po jakimś czasie wybiegłem na miasto. Był upalny słoneczny dzień, druga po południu. Szedłem aleją Vytauto (Witolda). Minęło zaledwie parę godzin od podania komunikatu radiowego, gdy nagle ujrzałem w oddali szeregi rosyjskich żołnierzy, wolno posuwające się samochody pancerne i ciężarówki. Patrzyliśmy na ni...
Pozostało jeszcze 97% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


