Nie będzie igrzysk olimpijskich w „Stockuldzie”

-

24 czerwca 2019 roku podczas sesji Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego w Genewie wyłoniono organizatora XXV Zimowych Igrzysk Olimpijskich – zawody w 2026 roku odbędą się w we Włoszech. Kandydatura Mediolanu i Cortiny d’Ampezzo pokonała ofertę Sztokholmu i Åre oraz łotewskiej Siguldy, nazywaną przez część mediów „Stockuldą”, różnicą trzynastu głosów. Tuż przed głosowaniem szwedzko-łotewską kandydaturę w Szwajcarii wspierali premier Szwecji Stefan Löfven oraz księżniczka Wiktoria. Do Genewy udał się także szef włoskiego rządu Giuseppe Conte, a kandydaturę Mediolanu i Cortiny d’Ampezzo promowali m.in. utytułowany trener piłkarski Marcello Lippi oraz jeden z najwybitniejszych alpejczyków w historii Alberto Tomba.

Na ostatniej prostej w walce o organizację zimowych igrzysk w 2026 roku pozostały tylko kandydatury z Włoch i Szwecji. Wcześniej, głównie ze względu na sprzeciw społeczeństwa oraz wiążący się z tym brak zapewnienia środków finansowych z budżetu państwa na organizację imprezy, z wyścigu o tytuł miasta-gospodarza wycofały się szwajcarski Sion, austriacki Graz, japońskie Sapporo oraz kanadyjskie Calgary. Ponadto, MKOl wykluczył z grona miast ubiegających się o organizację igrzysk tureckie Erzum. Uznano, że Turcy nie będą w stanie przeprowadzić niezbędnych inwestycji, ponieważ te wymagałyby ogromnych nakładów finansowych – większość obiektów sportowych, a także infrastruktura drogowa czy baza hotelowa musiałaby zostać wybudowane od zera.

Znalezienie organizatora igrzysk od pewnego czasu jest dla MKOlu sporym problemem, ponieważ brakuje chętnych do przeprowadzenia tak kosztownego przedsięwzięcia. W związku z tym MKOl już parę lat temu ustanowił uchwałę Agenda 2020, wedle której igrzyska mają być bardziej przemyślane, zrównoważone i zakorzenione w tradycji. Sam MKOl znacząco obniżył wymagania wobec przyszłych miast-gospodarzy i zobowiązał się do odgrywania bardziej aktywnej roli w udzielaniu wsparcia, także finansowego, tym, którzy podjęliby się organizacji zawodów. Włodarze MKOlu obecnie dużo przychylniej patrzą na oferty, które zakładają wykorzystanie istniejącej infrastruktury oraz minimalizację kosztów, przy jednoczesnym planie przyczynienia się igrzysk do zrównoważonego rozwoju regionów, w których się odbywają.

Taniej znaczy lepiej

Oferty, nad którymi głosowano w Genewie, w porównaniu do ostatnio organizowanych igrzysk olimpijskich, to propozycje niskobudżetowe – Włosi wstępnie oszacowali koszty organizacji imprezy na 1,7 mld dolarów. Jeszcze mniej planowali wydać Szwedzi, którzy na ten cel przewidzieli 1,4 mld dolarów. Oferty różniły się jednak znacząco jeśli chodzi o model finansowania igrzysk – Włosi zapewnili, że impreza odbędzie się głównie dzięki wsparciu budżetu państwa, tymczasem Szwedzi planowali potrzebne środki uzyskać od prywatnych sponsorów i gwarantowali, że na organizacji imprezy nie ucierpią portfele podatników.

Zarówno Włosi, jak Szwedzi, zaplanowali bardzo ograniczone wydatki na infrastrukturę, ponieważ zawody mają zostać rozegrane głównie na istniejących już obiektach, z których część będzie wymagać renowacji. Z tego też względu doszło do zmiany w koncepcji organizacji igrzysk w obydwu krajach – początkowo szwedzka propozycja zakładała rozgrywanie zawodów głównie w aglomeracji sztokholmskiej, a włoska w Mediolanie i okolicach, jednak w poszukiwaniu bardziej oszczędnych i zrównoważonych rozwiązań zdecydowano, że do każdej z kandydatur dołączy kolejne miasto-gospodarz. Pod koniec 2018 roku Włosi zgłosili łączoną kandydaturę Mediolanu i Cortiny d’Ampezzo, a parę miesięcy później do Sztokholmu jako współgospodarz dołączyła miejscowość Åre, w której miały zostać rozegrane konkurencje alpejskie. Ponadto, biegi narciarskie planowano przeprowadzić w Falun, a biathlon w Östersund. Zawody bobsleistów, saneczkarzy i skeletonistów miały odbyć się w łotewskiej Siguldzie – na terenie Szwecji nie ma odpowiedniego toru lodowego i trzeba byłoby wybudować nowy obiekt, a ponieważ konkurencje te cieszą się znikomym zainteresowaniem wśród Szwedów, zdecydowano się na współpracę z Łotwą. Także Włosi zaplanowali, że igrzyska będą rozrzucone po różnych miejscowościach w północnej części kraju – część konkurencji zostanie rozegrana w Predazzo, Livigno i Rasen-Antholz.

Lokalizacje zawodów kandydatury Sztokholmu i Åre. Zdj. stockholm-are2026.com.

Igrzyska w „Stockuldzie”

Współpraca pomiędzy pomiędzy Szwecją i Łotwą w kwestii rozegrania konkurencji bobslejowych, saneczkarskich oraz skeletonu na torze lodowym w Siguldzie rozpoczęła się pod koniec 2017 roku. Wówczas przeprowadzono wstępne ekspertyzy sprawdzające czy obiekt w Siugldzie będzie można przystosować do organizacji igrzysk olimpijskich – wszystkie badania i testy wypadły pomyślnie, więc w ubiegłym roku oficjalnie zatwierdzono wspólną kandydaturę Szwecji i Łotwy. Według wstępnych informacji podanych przez stronę łotewską, w przypadku organizacji igrzysk olimpijskich na Łotwie tor miał zostać zrekonstruowany ze środków pochodzących z budżetu państwa.

Tor lodowy w Siguldzie, którego budowę ukończono w 1986 roku, to najlepszy tego typu obiekt w północnej i wschodniej części Europy, regularnie odbywają się tu mistrzostwa świata i Starego Kontynentu oraz zawody pucharu świata w saneczkarstwie, skeletonie i bobslejach. Łotysze do dziś pozostają najlepszą ekipą wśród krajów bałtyckich jeśli chodzi o sporty zimowe, przede wszystkim dzięki medalom regularnie wywalczanym właśnie na torach lodowych, także podczas igrzysk olimpijskich. Tor w Siguldzie jest również bazą treningową dla sportowców z innych krajów, w tym Polaków – odbywają się na nim m.in. mistrzostwa Polski w wyżej wymienionych dyscyplinach, ponieważ Polska nie dysponuje obecnie ani jednym obiektem, na którym można by rozegrać zawody tej rangi.

Niechęć mieszkańców i opieszałość rządu

Obecnie wiele kandydatur walczących o organizację igrzysk olimpijskich wciąż przepada już na wstępnym etapie głównie z powodu braku poparcia lokalnej społeczności. Najprawdopodobniej ta kwestia zaważyła na tym, że zimowe igrzyska w 2026 roku odbędą się we Włoszech – w ostatnich badaniach opinii publicznej, przeprowadzonych parę miesięcy temu z inicjatywy MKOlu, pomysł organizacji igrzysk poparło aż 83% Włochów i zaledwie 55% Szwedów. Warto jednak podkreślić, że było to i tak najwyższe poparcie jakie uzyskała kandydatura Sztokholmu i Åre – początkowo większość Szwedów była temu pomysłowi nieprzychylna i martwiła się o koszty oraz źródła finansowania imprezy. Podobnych badań nie przeprowadzono na Łotwie, jednak na podstawie opinii pojawiających się w łotewskich mediach oraz na portalach społecznościowych można wysnuć wniosek, że Łotysze w zdecydowanej większości nie popierali pomysłu organizacji części dyscyplin w Siguldzie, ponieważ obawiali się, że na ten cel zostaną wykorzystane znaczące środki z budżetu państwa. Mimo to, na początku kwietnia br. premier Łotwy Krišjānis Kariņš zagwarantował pełne poparcie rządu dla organizacji części konkurencji na torze w Siguldzie, jednocześnie podkreślając, że byłaby to unikalna okazja do pokazania, że Łotwa jest w stanie zorganizować zawody sportowe na najwyższym poziomie oraz szansa dla rozwoju infrastruktury sportowej w kraju.

Na niekorzyść Szwecji przemawiały także podejmowane na ostatnią chwilę decyzje. Gwarancje rządowe zostały udzielone kandydaturze Sztokholmu i Åre w ostatnim momencie, ponieważ dopiero w styczniu udało się szwedzkiemu parlamentowi wyłonić nowy rząd – od wyborów, które odbyły się we wrześniu 2018 roku, w kraju trwał czteromiesięczny pat powyborczy. Po ustabilizowaniu się sytuacji politycznej nowy rząd zwlekał z udzieleniem wsparcia szwedzkiej kandydaturze ze względu na obawy związane z finansowaniem imprezy. Początkowo również rada miejska w Sztokholmie nie chciała wspomóc tego projektu – w radzie miasta zawiązała się koalicja przeciwna organizacji imprezy w stolicy Szwecji. Dopiero oficjalne zapewnienie ze strony Szwedzkiego Komitetu Olimpijskiego, że impreza niemal w stu procentach zostanie sfinansowana ze środków prywatnych, zmieniło nastawienie rządu i rady miejskiej do tego pomysłu. Po udzieleniu przez państwo oficjalnego wsparcia kandydaturze Sztokholmu i Åre, szwedzka minister sportu Amanda Lind potwierdziła, że rząd zapewnił organizatorom gwarancje niezbędne do sfinalizowania wniosku i zobowiązał się jedynie do wzięcia odpowiedzialności za sprawy związane z zabezpieczeniem granic państwowych i zapewnieniem generalnego bezpieczeństwa całej imprezy oraz kwestiami wizowymi dla uczestników igrzysk.

Historia i doświadczenie

Za kandydaturą Mediolanu i Cortiny d’Ampezzo przemawiały także kwestie historyczne i większe doświadczenie Włochów w organizacji tego typu imprezy. Włosi organizowali igrzyska olimpijskie trzykrotnie, w tym dwa razy ich zimową edycję – w 1956 roku najlepsi sportowcy globu rywalizowali w Cortinie d’Ampezzo, a w 2006 roku zmagania zawitały do Turynu. Ponadto, w 1960 roku w Rzymie odbyły się letnie igrzyska olimpijskie. Szwecja oficjalnie gospodarzem najważniejszej sportowej imprezy na świecie była zaledwie raz i to ponad sto lat temu, w zupełnie innej rzeczywistości sportowej – w 1912 igrzyska odbyły się w Sztokholmie. Co ciekawe, zmagania olimpijskie jeszcze raz na krótko zawitały do Sztokholmu w 1956 roku, gdy igrzyska oficjalnie odbywały się w… australijskim Melbourne. Ze względu na rygorystyczne i skomplikowane przepisy dotyczące wwozu zwierząt oraz ich kwarantanny konkurencje hippiczne rozegrano w Szwecji pięć miesięcy przed rozpoczęciem docelowej imprezy na antypodach. W późniejszych latach o organizację igrzysk olimpijskich ubiegało się m.in. Östersund oraz ponownie Sztokholm, jednak w większości przypadków kandydatury te były wycofywane już we wstępnej fazie przez samych organizatorów, głównie ze względu na problemy z zabezpieczeniem i pozyskaniem środków finansowych oraz związane z tym obawy lokalnej społeczności.

Sonia Gabryszewska
Sonia Gabryszewska
Absolwentka bałtystyki na Uniwersytecie Warszawskim oraz studentka uniwersytetów w Wilnie, Kłajpedzie i Rydze. Interesuje się historią i kulturą krajów bałtyckich. W wolnych chwilach pływa, biega, jeździ na rowerze lub nartach oraz podróżuje po Europie i fotografuje. Torunianka.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here