Prawo międzynarodowe jako narzędzie polityki Kremla. O książce Lauriego Mälksoo „O osobliwościach rosyjskiego stosunku do prawa międzynarodowego”

Otto von Bismarck miał niegdyś stwierdzić, że umowy z Rosją nie są warte papieru, na którym zostały spisane. Przekonała się o tym wielokrotnie Ukraina, która dziś broni się przed agresją Rosji, choć ta na podstawie Memorandum Budapeszteńskiego z 1994 roku miała respektować jej suwerenność i granice. Pomimo łamania zobowiązań w relacjach z innymi państwami, Moskwa często kreuje się na strażniczkę prawa międzynarodowego. W zrozumieniu rosyjskiego stosunku do prawa międzynarodowego pomaga książka Lauriego Mälksoo „O osobliwościach rosyjskiego stosunku do prawa międzynarodowego”, wydana w 2022 roku przez Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia.

|

Książka estońskiego profesora prawa międzynarodowego Lauriego Mälksoo „O osobliwościach rosyjskiego stosunku do prawa międzynarodowego” pierwotnie ukazała się w języku angielskim w 2015 roku, a więc niedługo po aneksji Krymu i wybuchu wojny Rosji przeciwko Ukrainie. Choć książka ta jest w istocie podróżą po korytarzach ministerstwa spraw zagranicznych i katedr prawa międzynarodowego w Rosji na przestrzeni ostatnich 150 lat, to pozwala zrozumieć, jak bardzo rosyjskie postrzeganie prawa międzynarodowego różni się od wyobrażeń i praktyki Zachodu. Błędne wyobrażenie W 1717 roku carski dyplomata Piotr Szafirow opublikował dzieło pt. „Rozważania o przyczynach wojny” poświęcone rosyjskim pretensjom do szwedzkich prowincji nadbałtyckich. Światło dzienne ujrzał pierwszy opracowany w państwie carów traktat o prawie międzynarodowym, opublikowany następnie po angielsku i niemiecku. Zagraniczne wydawnictwa zdecydowały się zaingerować w przedmowę do pracy, w której Szafirow przedstawiał się jako… ni...

Pozostało jeszcze 90% artykułu.

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.

WYBIERZ I ZAMÓW!

Dostęp jednorazowy

Zaloguj się