Lewica i mniejszość duńska przegrały w Szlezwiku

Jesienią tego roku odbędą się wybory do Bundestagu, nic więc dziwnego, że oczy niemieckich obserwatorów były skierowane wczoraj na Kilonię. W Szlezwiku-Holsztynie odbyły się wybory do Landtagu. Jest już pewne, że w ich wyniku odejdzie od władzy koalicja duńskich świateł drogowych, po niemiecku nazywana Dänen-Ampel, czyli rząd SPD, Zielonych oraz ugrupowania SSW reprezentującego mniejszości duńską i fryzyjską. Na tę koalicję głosowało w niedzielę zaledwie 43,5% wyborców. To już drugi kraj związkowy, w którym nie zadziałał długo oczekiwany efekt Schulza.

|

Wyniki głosowania Wybory wygrała CDU z wynikiem 32,0% głosów, zaraz za nią uplasowała się SPD z poparciem 27,1% wyborców. Jeszcze pięć lat temu obie partie miały wyrównany wynik, a rząd stworzył były socjaldemokratyczny burmistrz Kilonii Torsten Albig. Tym razem triumfowały także mniejsze partie, Zieloni oraz FDP, na których zagłosowało odpowiednio 12,9% i 11,5% mieszkańców Szlezwiku-Holsztynu. Alternatywa dla Niemiec, we wschodniej części kraju święcąca triumfy, w tym najbardziej wysuniętym na północ kraju zebrała jedynie 5,9% głosów. Peleton zamyka SSW, czyli Południowoszlezwicki Związek Wyborców, reprezentujący Duńczyków oraz Fryzyjczyków, najmłodszy partner centrolewicowej koalicji, mający w lokalnym rządzie jedno ministerstwo, na który głosowało 3,5% mieszkańców. Choć stracił co piąty głos wyborców, będzie mieć swoją reprezentację w landtagu, bo w tym kraju związkowym dla mniejszości narodowych nie przewidziano progu wyborczego. Bez reprezentacji pozostaną Piraci, którzy pięć lat ...

Pozostało jeszcze 81% artykułu.

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.

WYBIERZ I ZAMÓW!

Dostęp jednorazowy

Zaloguj się