Wybory samorządowe raczej nie są ulubieńcem mediów. W naszej części Europy fascynujemy się bardziej wyborami prezydenta czy parlamentu. Czasami potrafią być jednak zaskakujące, jak w 2015 roku na Litwie, gdy dwa duże miasta – Wilno i Kowno – w ich wyniku zmieniły swoich wieloletnich włodarzy. Mieszkańcy Łotwy za tydzień będą wybierać samorządy. Są sytuacje zagadkowe, jak na przykład w Dyneburgu, Jurmali albo Lipawie. Wydaje się jednak, że w ogromnej liczbie samorządów wybory są rozstrzygnięte zanim w ogóle się odbyły. Do takich miast należy Ryga, którą od ośmiu lat rządzi partia mniejszości rosyjskojęzycznej "Zgoda" wraz ze swym łotewskim koalicjantem "Honor Służyć Łotwie". Każde z ugrupowań łotewskich wystawiło swoich kandydatów na mera Rygi, ale chyba mało kto wierzy w ich sukces. Nawet jeśli niektórzy z buńczuczną miną mówią to dziennikarzowi z Polski. Chociaż, może? Zajrzyjmy do statystyk – Szanse Niła Uszakowa na zachowanie fotela mera Rygo znacząco spadły – krzyczy wielkimi liter...
Pozostało jeszcze 95% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


