Bo właśnie jednakowe pojmowanie krwawej i mrocznej historii XX wieku przez sojuszników NATO z Europy Zachodniej, Stanów Zjednoczonych i krajów bałtyckich jest o wiele straszniejsze od czołgów Leopard z krzyżami Bundeswehry na poligonie. Był czas, gdy wydawało się, że historia skończy się wraz ze zburzeniem muru berlińskiego i upadkiem Związku Sowieckiego, a oglądanie się wstecz będzie niestosowne, ze względu na możliwość urażenia tych, których przodkowie znaleźli się po nieodpowiedniej stronie, dokonali niewłaściwego wyboru lub zostali zwiedzeni na manowce. Wymaganie potępienia sowieckich zbrodni wojennych jest nietaktowne, ponieważ wprawia w zakłopotanie tych Europejczyków, którzy do samego końca zimnej wojny sympatyzowali z licznymi lokalnymi partiami komunistycznymi, a w młodości budowali barykady z marksistowskimi i maoistycznymi okrzykami na ustach. Przeczytaj także: Odkrywając historię bałtyckich „Leśnych Braci” Zostaliśmy przyjęci do Unii Europejskiej i NATO, ale aż do wyd...
Pozostało jeszcze 85% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


